„Kronika Wielkopolski” nr 4(136)

Hej nasza kompania

Na wielkopolskim rynku wydawniczym ukazała się „Kronika Wielkopolski” nr 4(136) – popularno-naukowy kwartalnik Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej i Centrum Animacji Kultury w Poznaniu, z artykułem autorstwa Joanny Nowaczyk „Gdy księżyc odmienił się odmienił się złoty – wspomnienie o Tadeuszu Perkitnym”. To kolejna publikacja tej autorki w wydawnictwie WBPiCAK…

 

W popularno-naukowym artykule, autorka w oparciu o źródła przedstawia biografię postaci związanej z Krosinkiem - profesora Tadeusza Perkitnego, wybitnego naukowca w dziedzinie technologii drewna i przedwojennego podróżnika dookoła świata, autora książek podróżniczych.

W roku 2008, na łamach „Faktów Mosińsko-Puszczykowskich” ukazał się artykuł Joanny Nowaczyk zatytułowany „Gdy księżyc odmienił się złoty” o Tadeuszu Perkitnym, za który autorka zdobyła wyróżnienie w IX Konkursie Dziennikarskim Stowarzyszenia Prasy Lokalnej pod patronatem Wojewody Wielkopolskiego. Wykorzystane w tamtym artykule fakty z życia profesora, zostały poszerzone o wyniki dalszych badań nad jego biografią i przestawione na kartach „Kroniki Wielkopolski” nr 4 (136).

Wydawnictwo to można nabyć w Dziale Wydawniczym Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Poznaniu, ul. Prusa 3, poznańskim Centrum Informacji Miejskiej przy ul. Ratajczaka 44, Centrum Informacji Turystycznej na Starym Rynku w Poznaniu, a także poprzez internetową sprzedaż wysyłkową WBP na stronie www.wbp.poznan.pl. Będzie też można sięgnąć po nią w Mosińskiej Bibliotece Publicznej, gdzie z całą pewnością znajdzie się na półce w wypożyczalni. Z okazji 92. rocznicy wybuchu powstania wielkopolskiego, która przypada 27 grudnia, prezentujemy fragment tej publikacji, nawiązujący do powstańczego epizodu w życiu Tadeusza Perkitnego.

Hej nasza kompania

Tadeusza Perkitnego znali najstarsi mieszkańcy Krosinka. Często odwiedzał stojący we wsi swój rodzinny dom. Ten wybitny naukowiec, inicjator i organizator katedry technologii drewna na Uniwersytecie Poznańskim, autor wielu odkryć naukowych, w okresie międzywojennym wsławił się podróżą dookoła świata, którą rozpoczął z setką złotych w kieszeni. Uważany dziś za „człowieka renesansu”, napisał książki podróżnicze, teatralną sztukę, a także, gwarą poznańską, wspomnienia z powstania wielkopolskiego, w którym nie mając jeszcze 18 lat, sam wziął czynny udział…

Gdzieś w głębi Wielkopolskiego Parku Narodowego, w Krosinku pod Mosiną, stał dom otoczony pięknym ogrodem, po którym nie ma już prawie śladu. Jego właściciela Kazimierza Perkitnego, znała przed laty większość mieszkańców tej wsi i okolic, bo leczył ludziom zęby. W leśnej willi przy ul. Stęszewskiej, prowadził zakład dentystyczny, a jego posiadłość wyróżniała się niecodzienną jak na czasy międzywojenne architekturą. Dom stał na skarpie i otaczał go piękny ogród, pełen egzotycznych roślin. U podnóża wzniesienia, nad stawem, na którym zimą ślizgały się dzieciaki z sąsiedztwa, drewniany wiatrak zasilał posesję w prąd. Dziś nie zostało już nic z tamtej malowniczej rezydencji. W miejscu gdzie stała, zobaczyć można jedynie fundamenty domu, który w latach powojennych, gdy zabrakło już domowników, strawił pożar. Reszty zniszczenia dokonał nieubłagany czas i sprawcy dzikiej rozbiórki. Jedyny ślad niegdysiejszej świetności, to sterta cegieł i osobliwy drzewostan – resztki ogrodu Perkitnych. Jednak w pamięci lokalnej społeczności pozostało jeszcze wspomnienie po mieszkańcach tej posesji, a w nim ślady niezwykłej postaci, syna Kazimierza – profesora Tadeusza Perkitnego.

Tadeusz Perkitny przyszedł na świat w maju 1902 r. w Poznaniu. W latach 1909 – 1918, uczęszczał do poznańskiego Gimnazjum Fryderyka Wilhelma. Czasy nauki gimnazjalnej, a także dalszy jego życiorys wskazują, iż rodzice dali młodemu Perkitnemu patriotyczne wychowanie. Jako uczeń niemieckiej szkoły, już od roku 1913 uczestniczył w działalności samokształceniowej Towarzystwa Tomasza Zana, którego celem było przygotowanie jego członków na świadomych Polaków i przyszłych działaczy na polu społeczno-narodowym. Perkitny był jednym z 880 znanych dziś, poznańskich członków tego tajnego towarzystwa. Po wybuchu powstania wielkopolskiego, w grudniu 1918 roku, 16-letni wówczas gimnazjalista, wstąpił na ochotnika w powstańcze szeregi poznańskiego Batalionu Telegraficznego, w którym przydzielony został do 3 kompanii dowodzonej przez Jana Kaczmarka. Tamte pierwsze dni powstania i swój młodzieńczy entuzjazm, przedstawił później we wspomnieniu napisanym z użyciem gwary poznańskiej, w czasie pobytu w niemieckim oflagu w Neubrandenburgu, na 24. rocznicę wybuchu powstania: Było to kole gwiazdki roku 1918, parę dni zaledwie po tym, kiedy to mistrz Konopka – czy jak mu tam było – wlazł na ratusz poznański dycht na samą szpicę i odpiłował pruską koronę znad Polskiego Orła…– rozpoczyna swoje wspomnienie Tadeusz Perkitny, opisując dalej pierwsze dni służby w powstańczym wojsku, aż do złożenia przysięgi na Placu Wolności: …We wszystkich oknach wisiały czerwone śtandary zez Białym Orłem pośrodku. Wieruchna się pchała na plac i z Wildy, i z Jeżyc, i z Chwaliszewa, i ze Śródki, że aż łby o łby się trykały i szczun szczunowi właził na odciski. Śnieg skrzypiał, słoneczko świeciło, zaś dycht na przodku sam Pan kapitan Miączyński zez czornym wącholem siedział na krzesełku, a ksiądz biskup kapelan od góry w złocistym ornacie, a od dołu w pieruńskich buciorach złaził z ołtarza i właził na ołtarz (…). A gdy my potem te nasze dwa brudne paluchy wysoko pod niebo podnieśli…Gdy ma tak gdzieś z samego dna serca…ba, głębiej, aż gdzieś z samych trzewi…z tych onucków w butach, dozgonną wierność tej naszej Polsce kochanej i naszemu miastu przysięgali. A gdy my potem, ruszając do kosiar wybuchli jak burza z piosenką: Hej nasza kompania pod Kaczmarkiem stoi, to ci wtedy te wszystkie śtandary dokoła fyrały nad nami jak polowe orły….

Po zwycięstwie powstania, Tadeusz Perkitny oddał się dalszej edukacji, a po zdobyciu tytułu inżyniera leśnictwa rozpoczął karierę zawodową i naukową, którą przerwał wybuch II wojny światowej. W kampanii wrześniowej, porucznik Tadeusz Perkitny wziął udział jako dowódca Kompanii Łączności 15 Dywizji Piechoty, na szlaku Bydgoszcz – Brzoza – Brześć Kujawski – Gąbin – Puszcza Kampinoska. W dniu 19 września 1939 r., dostał się do niemieckiej niewoli. W jenieckich obozach: Oflag II A w Prenzlau, Oflag II E w Neubrandenburg, Oflag II w Gross-Born i Stallag X w Standbostel k. Bremy, spędził całą okupację. Dla współwięźniów, prowadził wykłady z zakresu technologii drewna, a także przyszłości szkolnictwa wyższego w Polsce. Z pobytu w oflagach, pochodzi także napisane przez niego przytoczone wyżej wspomnienie z powstania wielkopolskiego, a także sztuka teatralna zatytułowana „Droga do źródeł”, którą tuż po wojnie, w latach 1945-46 wystawiły na swoich scenach teatry w Lublinie, Kielcach, Szczecinie, Olsztynie i w Poznaniu…

 

Fot. Archiwum wydawnictwa Zysk i ska

  • Brak komentarzy

Skomentuj

Skomentuj jako gość

0
Twoje komentarze mogą być moderowane przez administratora.
warunki użytkowania.