Poznańska kuchnia tradycyjna - pyry na każdy dzień

Więcej
2009/12/02 20:56 - 2009/12/03 06:02 #207 przez JaroslawMalesinski
JaroslawMalesinski stworzył temat: Poznańska kuchnia tradycyjna - pyry na każdy dzień
Taaaak.... od czego by tu zacząć.
Wiem: przepis na polewkę śliwkową (XVIII w)

Garść suszonych śliwek rozgotować w kwaterce wody, dodać trzy łyżki miodu, skórkę otartą z cytryny, szczyptę soli i chwilę jeszcze pogotować. Dwie kwaterki dobrej maślanki zaprawić łyżką mąki (ale dokładnie, bez grudek) i wlać do śliwek. Zagotować całość ciągle mieszając.
Podawać na dwa sposoby: wersja wytrawna (trochę mniej miodu) z "deptanymi" pyrami ; wersja niedzielna - słodka (więcej miodu) z grubym domowym makaronem.

Wiem, że to nie jest popularna zupa, ale spróbujcie - naprawdę warto. Na zachętę jeszcze dodam, że koszt jest wybitnie poznański, kaloryczność bliska zera, a stopień trudności w wykonaniu na poziomie pięciolatka.

nil nisi bene
Ostatnio zmieniany: 2009/12/03 06:02 przez JaroslawMalesinski.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2009/12/03 09:17 #211 przez Ubuntu
Ubuntu odpowiedział w temacie: O:Poznańska kuchnia tradycyjna - pyry na każdy dzień
Brzmi odlotowo, nigdy o tym nie slyszalem

Czy to zupa owocowa, czy juz nie ?

R.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2009/12/03 10:15 - 2009/12/03 10:58 #217 przez JaroslawMalesinski
JaroslawMalesinski odpowiedział w temacie: O:Poznańska kuchnia tradycyjna - pyry na każdy dzień
To zależy, który wariant? Ja preferuję ten z ziemniakami i to na pewno nie jest zupa owocowa.

Właśnie przypomniało mi się kolejne super danie (bardziej codzienne) czyli „żelazne kluski”
Jakieś pół kilo pyrek gotujemy (ma się rozumieć, że w łupinach, bo więcej istoty ziemniaczanej w nich zostaje), studzimy i obieramy. Półtora kilo surowych pyr ścieramy na tarce. Łączymy starte z gotowanymi dodajemy sól, cukier i zagotowujemy. Ugotowaną masę ubijamy tłuczkiem na gładko. Nabieramy łyżką i fantazyjnie układamy na talerzach
Podajemy do wszystkiego, nawet do polewki śliwkowej, ale najlepsze są takie okraszone boczkiem z cebulką.

nil nisi bene
Ostatnio zmieniany: 2009/12/03 10:58 przez JaroslawMalesinski.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2009/12/03 13:33 #221 przez Ania
Ania odpowiedział w temacie: O:Poznańska kuchnia tradycyjna - pyry na każdy dzień
Dobry przepis dla początkujących :)

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2009/12/03 14:32 - 2009/12/04 13:45 #223 przez JaroslawMalesinski
JaroslawMalesinski odpowiedział w temacie: O:Poznańska kuchnia tradycyjna - pyry na każdy dzień
Szkoda, że już nie ma służby po domach, bo przetarcie ręką półtora kilo pyrów to nie przelewki. Ja przepis na żelazne kluski uważam za wybitnie pracochłonny. Ma jednak sporą zaletę - do zmywania jest tylko jeden garnek:woohoo:


A skoro już zaczęliśmy temat ucierania ziemniaków to nie jest możliwe przemilczenie tej znamienitej, wielkopolskiej potrawy regionalnej jaką są PLYNDZE.

Jak już uda się ustalić kto w domu etatowo będzie ucierał pyry, nic tej osobie nie mówiąc, do piwnicy wrzucamy dwie tony pyr, a następnie zlecamy „ucieraczowi” starcie dwóch kilogramów. Przy okazji podrzucamy do utarcia jedną dużą cebulę.
Zakładamy fartuch przybieramy stosowną do tego misterium minę i dorzucamy do miski jajko i ze trzy łyżki mąki, poczym całość mieszamy starannie. Jeśli pyry były wodnite to łyżką z brzegu miski zbieramy trochę soku tak by niepotrzebnym dodatkiem mąki do zagęszczania nie zatracić wspaniałego ziemniaczanego smaku.
Na patelni roztapiamy tłuszcz i nakładamy łyżką przygotowane ciasto rozdając na prawo i lewo razy po łapach tym, co ośmielą się próbować z patelni półsurowe placki..

No i teraz dochodzimy do kwestii „odmianowości” tej potrawy.

Ile cebuli – tyle ile lubisz (zakres od zera do nieskończoności)
Ile mąki – tyle ile lubisz , ale uwaga plyndze muszą być „luźne” a nie twarde jak deska.
Na jakim tłuszczu – dla tych co szczupli i piękni, na smalcu , dla „pięknych inaczej” olej lub margaryna.
Jaki rozmiar - taki jak lubisz. Najpraktyczniejszy to dwułyżkowe , średnio grube tak by na patelni zmieściły się trzy.
Z czym podawać – ze wszystkim: jadałem z cukrem, solą , gęstą śmietaną, jogurtem, smarowane leberką, z sosem grzybowym, sosem chińskim, gulaszem i do pieczonego mięsa,….. ale najlepsze, najwspanialsze, niezapomniane są takie bez niczego popijane tylko kwaśnym mlekiem (takim sztywnym z glinianego dzbanka co stoi na dole schodów w sklepiku zraz za drzwiami…….

…… to jest ponad moje siły; ide kupić pyry !!!!

nil nisi bene
Ostatnio zmieniany: 2009/12/04 13:45 przez JaroslawMalesinski.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2010/03/04 20:27 #786 przez JaroslawMalesinski
JaroslawMalesinski odpowiedział w temacie: O:Poznańska kuchnia tradycyjna - pyry na każdy dzień
Stwierdzam niewielkie zainteresowanie historycznymi przepisami kulinarnymi z naszego regionu. Może zainteresuje kogoś najstarszy przepis jaki mam w zbiorach:
Gdy na przednówku (czyli o tym czasie co teraz) nie było już nic do jedzenia, gotowano „pamułę”. Trzeba wziąć funt suszonych gruszek i rozgotować w dwóch kwartach wody. Przetrzeć przez durszlak i doprawić solą i cukrem. Następnie dolewamy pół kwarty białego wina i zagotowujemy. Filiżankę śmietany rozciągamy łyżką mąki i wlewamy do zupy, mieszamy i podgrzewamy (ale nie gotujemy)
Podajemy OCZYWIŚCIE z pyrami w mundurkach !!!

P.S. Ciekawe czy w Mieczewie rośnie jeszcze jakaś stara grusza odmiany „szarka”, której owoce były najlepsze do suszenia. Ostatnie drzewo tej odmiany jakie znałem, poszło pod topór trzy lata temu.

nil nisi bene

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Czas generowania strony: 0.136 s.