Zalogowani użytkownicy
BrakOstatnie fraszki:
Galeria foto
Sonda
Z jakiego operatora usług korzystasz (dostawca internetu):
Wszystkich glosow: 38
Ostatnio skomentowano:
- Ania Kuśnierczak nagrodzona
:-) Teraz jestem usatysfakcjonow ana. Dziękuję za ...
29.04.12 22:44 - Ania Kuśnierczak nagrodzona
przesylam link do audycji emitowanej w radiowej JE...
29.04.12 07:44 - Angielski w Mieczewie
Informuję, że są jeszcze wolne miejsca, więc zapra...
24.04.12 02:32 - Czas Mosiny
Szczególnie powinny nas zainteresować strona 10 i ...
23.04.12 10:44
W kleszczach wiosny
Aktualizacja: czwartek, 15 kwietnia 2010 11:22 Wpisany przez Ania poniedziałek, 12 kwietnia 2010 07:00
Zdrowie
Sezon na kleszcza przed nami
Borelioza nie jest chorobą, która „przytrafia się innym”. Borelioza nie została też wymyślona oraz napędzana przez koncerny farmaceutyczne. Mieszkając na wsi możemy cieszyć się z kontaktu z przyrodą spacerując po lesie lub własnym trawniku. Niestety, cały czas jesteśmy narażeni na kontakt z kleszczem, którego ukąszenie może spowodować wspomnianą boreliozę, zapalenie mózgu bądź inne powikłania. W tym tygodniu czeka mnie prawdopodobnie ostatnia wizyta na oddziale chorób zakaźnych. Kleszcz ukąsił mnie w lipcu zeszłego roku, a skutki tego ukąszenia to kilkutygodniowe terapie antybiotykowe i regularne wizyty w szpitalu.
Poznaj wroga
Teraz zaczyna się najpiękniejsza pora roku, spędzamy coraz więcej czasu na zewnątrz, warto zatem pamiętać, na co jesteśmy narażeni. Na początek kilka słów o naszym wrogu – kleszcz to pajęczak należący do podgromady roztoczy. Istnieje około 900 gatunków kleszczy na świecie, w Polsce najczęściej spotykany jest kleszcz pospolity. Okres wzmożonej aktywności kleszczy jest tuż prze
d nami, a więc na przełomie maja i czerwca. Kolejna faza będzie jesienią – w okolicach września i października. Są to pory aktywności kleszczy typowe dla Europy Środkowej. Większości z nas wydawać by się mogło, że kleszcza spotkamy w lesie. Tymczasem występują one najczęściej na obszarach przejściowych między dwoma różnymi typami roślinności np. na brzegach lasów lub łąkach graniczących z lasem i polanach. Kleszcz, który mnie ukąsił prawdopodobnie znajdował się w trawie, na której to położyłam się robiąc zdjęcie w czasie niedzielnego spaceru. Źdźbła trawy i niskie krzaki to miejsca, w których zazwyczaj znajdują się kleszcze. Choć efekty ukąszenia kleszcza kojarzone są najczęściej z boreliozą i kleszczowym zapaleniem mózgu, istnieje jeszcze kilka innych chorób np. gorączki kleszczowe różnego typu lub dur powrotny.
Jak się uchronić
Ochrona przed kleszczami jest trudna. Możemy odpowiednio ubierać się wychodząc na spacer, jednakże trudno wyjść na letni spacer będąc zakrytym od stóp do głów. Zaleca się unikać siadania na zwalonych pniach drzew, gdyż tam znajdują się młode i bardzo małe formy kleszczy, które trudno dostrzec gołym okiem. Należy też zachować ostrożność przy zbieraniu chrustu. W aptekach można nabyć specjalne środki na kleszcze, jednakże nic nie zagwarantuje nam 100% skuteczności. Przeciwko kleszczom można się również zaszczepić, przy czym należy mieć świadomość, że szczepionka ta zapobiega kleszczowemu zapaleniu mózgu, a nie boreliozie czy innym schorzeniom. Szczepionka nie jest jednorazowa – przyjmuje się ją trzykrotnie, a następnie co trzy lata wykonuje się tzw. szczepienia przypominające, aby przedłużyć działanie ochronne. Cykl szczepień trwa kilka miesięcy. Pierwsze z nich zaleca się wykonać jeszcze zimą, kolejne po około trzech miesiącach, trzecie w okresie od dziewięciu do dwunastu miesięcy od przyjęcia drugiej dawki. W Poznaniu jest kilka ośrodków, w których można się zaszczepić np. w NZOZ Salutaris, Os. Orła Białego 103, tel. 61-879-52-96. Ewentualnie można udać się do Środy Wielkopolskiej, gdzie w przychodni ASTRA-MED, ul. Czerwonego Krzyża 2, tel. 61-285-37-95 również wykonamy szczepienie. Koszt takiego szczepienia to około 60-70 pln za jedną dawkę.
Po każdym spacerze powinniśmy dokładnie obejrzeć ubrania oraz ciało, aby sprawdzić, czy nie przynieśliśmy kleszcza do domu. Uważajmy też na nasze zwierzaki. W większości gabinetów weterynaryjnych można nabyć specjalne obroże antykleszczowe lub wykonać szczepienie, choć i w tym wypadku nie liczmy na całkowitą skuteczność i na wszelki wypadek sprawdzajmy sierść naszych czworonogów po każdym spacerze.
Kleszcz i co dalej?
Jeśli mimo zachowania ostrożności, znajdziemy w skórze kleszcza, należy wyciągnąć go zdecydowanym ruchem za pomocą pęsety. W żadnym razie nie smarujmy kleszcza tłuszczem i nie próbujmy go wykręcać – są to metody, które mogą uczynić więcej złego niż dobrego. Jeśli nie potrafimy wyciągnąć insekta, najlepiej udać się do lekarza, który umiejętnie i bezpiecznie wykona to za nas. Po wyciągnięciu intruza, należy przemyć skórę spirytusem. Nie powinniśmy też sugerować się tym, że kleszcz gościł w nas krótko i nie zdążył się napić. Kleszcz, którego ze sobą przyniosłam przebywał w mojej skórze nie dłużej niż minutę, a mimo to skutki były dość nieprzyjemne. Dwa dni po incydencie, w miejscu ukąsz
enia pojawiło się podłużne i bardzo swędzące zaczerwienienie, które wydawało się puchnąć. Udałam się do lekarza pierwszego kontaktu, który od razu przepisał mi antybiotyk oraz skierował do specjalistycznej poradni chorób zakaźnych. Szybka reakcja oraz obserwowanie swojego organizmu są bardzo ważne, gdyż mogą zapobiec rozwinięciu się zakażenia. Nie powinniśmy lekceważyć rumienia licząc na to, że za kilka dni przejdzie, chociaż znam przypadek zapalonego grzybiarza, który to jesienią ponad dwa tygodnie jeździł zawzięcie do lasu, mimo że miał na nodze ogromny rumień po ukąszeniu kleszcza. Nie wiem, jak potoczyły się jego losy, ale mam nadzieję, że ma się dobrze...
Nie powinniśmy też czekać na pojawienie się objawów boreliozy, gdyż jest ich tak wiele, że ciężko jednoznacznie zdiagnozować chorobę, poza tym mogą one pojawić się nawet po kilku miesiącach od ukąszenia. W medycynie znane są przypadki, gdy borelioza zdiagnozowana została po kilku latach, kiedy organizm pacjenta był już mocno wyniszczony chorobą i leczeniem źle rozpoznanych innych schorzeń.
Badania krwi to ważny element diagnostyki. Jednakże występuje tu kilka kontrowersji, gdyż istnieje kilka typów badania. Niezależnie od tego, na które się zdecydujemy, należy udać się do wyspecjalizowanej placówki unikając przypadkowych laboratoriów. Badania, które miałam wykonywane należą do najbardziej zalecanych. Mowa o badaniu Western Blot (WB) na boreliozę w dwóch klasach IgG i IgM. Pierwsze badanie należy wykonać po około sześciu tygodniach od ukąszenia, gdyż do tego czasu wytwarzane są przeciwciała wykrywane testem. Kolejne badanie wykonuje się po około sześciu tygodniach od zakończenia kuracji antybiotykowej.
Inne badania to PCR lub rt PCR – można je wykonać w Poznaniu w laboratorium CB DNA – oraz badanie ELISA, które jest najmniej polecane ze względu na swą wątpliwą skuteczność.
Moja przygoda z kleszczem dobiega końca, nie oznacza to jednak, że nie jestem narażona na kolejne ukąszenia. Tym razem jednak będę zachowywać większą ostrożność, nawet jeśli sprowadzi się ona do dokładnego oglądania się po powrocie ze spaceru. To co mi się przytrafiło uświadomiło mi, jak wiele osób zmaga się ze skutkami na pozór niegroźnego ukąszenia przez niewielkiego czarnego pajączka. Poczekalnia w przychodni zawsze jest pełna ludzi, którzy złapali kleszcza niekoniecznie w czasie wypraw do lasu, ale i w przydomowym ogródku. Zresztą statystyki mówią same za siebie.

W 2008 roku odnotowano 8255 zgłoszonych przypadków zachorowań na boreliozę. W roku 2009 było ich już 10313, a więc o 25% więcej niż w roku poprzednim.
Nie lekceważmy zagrożenia, które czai się tuż za progiem naszych domów. Cieszmy się wiosną i spędzajmy czas na powietrzu, mając przy tym oczy szeroko otwarte.
Materiał opracowałam na podstawie własnych doświadczeń oraz:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Kleszcze_(pajęczaki)
http://pl.wikipedia.org/wiki/Borelioza#Zapobieganie
http://www.borelioza.org/index.html
http://kleszcze.e-wiedza.info/szczepienia-kleszcze.html























