Zalogowani użytkownicy
BrakOstatnie fraszki:
Galeria foto
Sonda
Z jakiego operatora usług korzystasz (dostawca internetu):
Wszystkich glosow: 38
Ostatnio skomentowano:
- Ania Kuśnierczak nagrodzona
:-) Teraz jestem usatysfakcjonow ana. Dziękuję za ...
29.04.12 22:44 - Ania Kuśnierczak nagrodzona
przesylam link do audycji emitowanej w radiowej JE...
29.04.12 07:44 - Angielski w Mieczewie
Informuję, że są jeszcze wolne miejsca, więc zapra...
24.04.12 02:32 - Czas Mosiny
Szczególnie powinny nas zainteresować strona 10 i ...
23.04.12 10:44
This is it
Aktualizacja: poniedziałek, 02 listopada 2009 14:08 Wpisany przez Ania poniedziałek, 02 listopada 2009 14:03
Filmy
Tytuł: "This is it"
Rok produkcji: 2009
Reżyseria: Kenny Ortega
Obsada: Michael Jackson
Na temat życia, twórczości i śmierci Michaela Jacksona zostało napisane już chyba wszystko. Śmierć powoduje zazwyczaj chwilowy powrót zainteresowania nawet najbardziej zakurzonymi gwiazdami, które lata świetności dawno już mają za sobą. Michael Jackson był jednakże gwiazdą specjalną. Jego nazwisko jest marką znaną na całym świecie, tak jak Coca-Cola. Kiedyś jego plakaty wisiały w większości naszych pokoi, a kiedy dorośliśmy, coraz bardziej zdeformowaną, coraz bielszą twarz Michaela mogliśmy oglądać w tabloidach szukających sensacji wokół Króla Popu.
Jaką twarz Jacksona możemy zobaczyć w produkcji „This is it?” Ci, którzy spodziewają się sensacji, piosenkarza będącego parodią samego siebie sprzed lat, zawiodą się. Reportaż pozwala zajrzeć za kulisy trasy koncertowej, którą do niedawna jeszcze w pocie czoła przygotowywał i do rozpoczęcia której zabrakło mu zaledwie 8 dni.
Pokazany jest proces selekcji kandydatów – nie było łatwo zostać tancerzem w jego ekipie. Możliwość uczestniczenia w wielkim show, jakie szykował Jackson, była dla młodych ludzi najwyższym wyróżnieniem. Tancerze, muzycy i inni członkowie ekipy wybierani byli z najwyższą starannością. Wielu z nich opowiadało o tym ze łzami w oczach, widać było emocje i uwielbienie dla Michaela Jacksona. Szkoda jedynie, że fragmenty te były pokazane już na samym początku filmu. Podejrzewam, że u większości widowni, podobnie jak u mnie, sprowokowały one ironiczne uśmieszki. Na szczęście dalej było już wiele lepiej.
A sam Michael? Cóż, widać, że lata jego świetności minęły. Nie mniej jednak uważam, że był w zaskakująco dobrej formie. Wymagający, a jednocześnie skromny, perfekcjonista, skoncentrowany na każdej nucie swoich utworów. W czasie wszystkich prób, dokładnie wiedział, czego chce. Obejrzenie „This is it” uświadomiło mi, jak gigantycznym przedsięwzięciem była planowana trasa koncertowa. Michael Jackson nie chciał zawieść swoich fanów. I z pewnością nie zrobiłby tego.
Choreografia wszystkich utworów była drobiazgowo dopracowywana, każdy dźwięk i gest starannie przećwiczony. Nie było miejsca na wszelkie niedoróbki, na improwizację. Wszystko, co Michael Jackson oraz jego świta robili na scenie, było imponujące.
Dokument był tylko próbką tego, co mieliśmy zobaczyć na żywo. A mimo wszystko nawet te fragmenty, kręcone przecież na próbach, potrafiły porwać, zachwycić i przywrócić pewne wspomnienia. Momentami ciężko było wysiedzieć w kinowych fotelach.
Jeśli ktoś uważa, że obejrzenie tego filmu jest niemoralne, ponieważ umożliwia jego twórcom „zbicie kasy” na śmierci Michaela Jacksona, ma prawo tak myśleć. Ja jednak nie zgadzam się z tym. „This is it” jest dokumentem pozbawionym sensacji i ingerencji w postać piosenkarza. Dzięki filmowi możemy znów zobaczyć Króla Popu, Michaela Jacksona w akcji, a nie smutną marionetkę, spoglądającą na nas ze stron dużo bardziej niemoralnych brukowców.
























