Zalogowani użytkownicy
BrakOstatnie fraszki:
Galeria foto
Sonda
Z jakiego operatora usług korzystasz (dostawca internetu):
Wszystkich glosow: 38
Ostatnio skomentowano:
- Ania Kuśnierczak nagrodzona
:-) Teraz jestem usatysfakcjonow ana. Dziękuję za ...
29.04.12 22:44 - Ania Kuśnierczak nagrodzona
przesylam link do audycji emitowanej w radiowej JE...
29.04.12 07:44 - Angielski w Mieczewie
Informuję, że są jeszcze wolne miejsca, więc zapra...
24.04.12 02:32 - Czas Mosiny
Szczególnie powinny nas zainteresować strona 10 i ...
23.04.12 10:44
Solista
Aktualizacja: poniedziałek, 02 listopada 2009 14:09 Wpisany przez Ania czwartek, 29 października 2009 14:17
Filmy
Tytuł: "Solista" ['The Soloist']
Rok produkcji: 2009
Reżyseria: Joe Wright
Scenariusz: Susannah Grant
Obsada: Jamie Foxx, Robert Downey Jr., Catherine Keener
Idealny film na październikowe deszczowe popołudnie. Idealny, jeśli ktoś chciałby się zdrzemnąć w sali kinowej przy akompaniamencie muzyki poważnej. „Solista” to pięknie zapowiadający się film o przyjaźni, muzyce, chorobie i pasji.
Opowiada historię Steve'a Lopeza, dziennikarza z Los Angeles, który będąc w kryzysie twórczym szuka historii na artykuł. I historia ta sama wpada mu w ręce w postaci ekscentrycznego, a jak się później okazuje, chorego muzyka. Niesamowicie uzdolniony, bezdomny Nathaniel Ayers żyjący w świecie swej wyobraźni i muzyki staje się dla Steve'a kimś więcej niż tylko tematem. Dziennikarz - początkowo "nachalny prześladowca" - staje się jego przyjacielem, opiekunem, a nawet bogiem. Między mężczyznami nawiązuje się więź i mimo że jej siła jest taka oczywista, brakowało mi czegoś głębszego, może bardziej autentycznych emocji. Duże wrażenie natomiast robi tło wydarzeń, jakim jest środowisko bezdomnych ludzi w L.A. Pokazane zostało w sposób reportażowy, naturalistyczny wręcz. W podobny sposób przedstawiona została choroba Nathaniela, dręcząca go schizofrenia, głosy, od których nie sposób uciec.
Nie twierdzę, że film jest nieciekawy – według mnie składa się z kilku dobrych elementów, które nie do końca grają ze sobą jako całość. A może ja po prostu nie mam dobrego słuchu...

























Komentarze
Poza tym jakoś mi tak pasowała rola dziennikarza, którego zagrał Robert Downey Jr., lubię takie postaci, zmęczone życiem, trochę cyniczne, przekonują mnie po prostu
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.