Zalogowani użytkownicy
BrakOstatnie fraszki:
Galeria foto
Sonda
Z jakiego operatora usług korzystasz (dostawca internetu):
Wszystkich glosow: 38
Ostatnio skomentowano:
- Ania Kuśnierczak nagrodzona
:-) Teraz jestem usatysfakcjonow ana. Dziękuję za ...
29.04.12 22:44 - Ania Kuśnierczak nagrodzona
przesylam link do audycji emitowanej w radiowej JE...
29.04.12 07:44 - Angielski w Mieczewie
Informuję, że są jeszcze wolne miejsca, więc zapra...
24.04.12 02:32 - Czas Mosiny
Szczególnie powinny nas zainteresować strona 10 i ...
23.04.12 10:44
Julie i Julia
Aktualizacja: poniedziałek, 02 listopada 2009 14:11 Wpisany przez Ania wtorek, 13 października 2009 10:51
Filmy
Tytuł: "Julie i Julia" ['Julie & Julia']
Rok produkcji: 2009
Reżyseria: Nora Ephron
Scenariusz: Nora Ephron, Julie Powell
Obsada: Amy Adams, Meryl Streep, Stanley Tucci
Super. Świetny. Polecam. Nie tylko dlatego, że jest o gotowaniu, które uwielbiam, o jedzeniu i blogowaniu, czyli o tematach dla mnie wielce interesujących. "Julie i Julia" to sympatyczny, ciepły film, który może się spodobać każdemu.
Jeśli ktoś jest fanem Meryl Streep – wyjdzie z kina zachwycony. A jeśli ktoś jej nie lubi, bo do tej pory kojarzyła się z posągowymi, nostalgicznymi postaciami – wyjdzie z kina zaskoczony. Meryl Streep w roli Julii jest boska – niesforna, wielka, ze strasznym głosem. Jest esencją amerykańskiego optymizmu, poczucia humoru i siły, która obcując z francuską, stylową, wysublimowaną kuchnią, czuje się jak ryba w wodzie. Na dodatek pragnie tę kuchnię przenieść na rodzimy grunt, co zresztą z sukcesem czyni, wydając nowatorską książkę o kuchni francuskiej dla Amerykanek. Rzecz dzieje się w latach powojennych. I to jest jedna część filmowej opowieści. W drugiej, natomiast, przenosimy się w czasie do 2002 roku i widzimy młodą dziewczynę, zagubioną w swoim życiu zawodowym, za to doskonale odnajdującą się we świecie przepisów kulinarnych, garnków i przypraw. Kuchnia jest dla niej odskocznią, inspiracją,a niekiedy nawet polem walki :)
Co łączy obie panie? Julie, jako remedium na swoje problemy, za namową męża postanawia założyć blog kulinarny, na którym opisywać zamierza kuchenne zmagania przy realizacji ambitnego celu: ugotowanie wszystkich przepisów ze słynnej książki kucharskiej Julii Child. Wyczyn jest o tyle karkołomy, że dziewczyna zobowiązuje się przygotować ponad 500 potraw w ciągu roku, godząc to z pracą na pełen etat. Średnio wychodzi ponad jeden przepis na dzień, a właściwie na wieczór, bo tylko wtedy Julie ma czas na gotowanie.
Nic dodać, nic ująć. Obserwując przygody obu pań można uśmiać się do łez. Warto zobaczyć, aby się odstresować po ciężkim dniu. Dodam jeszcze, że film jest fajną odmianą od komedii romantycznych, w większości w ogóle nie śmiesznych. Tutaj zaś mamy dużo śmiechu, dużo jedzenia i jeszcze więcej gigantycznej Meryl Streep, która ma ponoć duże szanse na Oscara. A obie historie wydarzyły się naprawdę.

























Komentarze
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.