Zalogowani użytkownicy
BrakOstatnie fraszki:
Galeria foto
Sonda
Z jakiego operatora usług korzystasz (dostawca internetu):
Wszystkich glosow: 38
Ostatnio skomentowano:
- Ania Kuśnierczak nagrodzona
:-) Teraz jestem usatysfakcjonow ana. Dziękuję za ...
29.04.12 22:44 - Ania Kuśnierczak nagrodzona
przesylam link do audycji emitowanej w radiowej JE...
29.04.12 07:44 - Angielski w Mieczewie
Informuję, że są jeszcze wolne miejsca, więc zapra...
24.04.12 02:32 - Czas Mosiny
Szczególnie powinny nas zainteresować strona 10 i ...
23.04.12 10:44
Wrzesień
Aktualizacja: poniedziałek, 02 listopada 2009 14:11 Wpisany przez Ania poniedziałek, 05 października 2009 13:26
Filmy
Tytuł: "Wrzesień" ['September']
Rok produkcji: 1987
Reżyseria: Woody Allen
Scenariusz: Woody Allen
Obsada: Denholm Elliott, Mia Farrow, Dianne Wiest
Jedna z ogólnopolskich gazet codziennych w każdy piątek dołącza płytę z filmem Woody'ego Allena. Jest to idealna okazja do nadrobienia zaległości z jego filmografii. Większość jego wielbicieli zapewne doskonale zna zarówno najnowszy repertuar reżysera, jak i jego kultowe filmy. Przyznam szczerze, że choć bardzo lubię filmy Allena, nie widziałam wielu z jego wcześniejszych dzieł. Należy do nich m.in. zakupiony w ostatni piątek "Wrzesień".
Posiada on wszystko, co film Woody'ego Allena powinien zawierać. Jest to przede wszystkim siła dialogu oraz dylematów i emocji głównych bohaterów. Akcja filmu rozgrywa się w letnim domu należącym do Lane (w tej roli Mia Farrow), która przebywa tu, by zregenerować się psychicznie po traumatycznym doświadczeniu z dzieciństwa. Choć w filmie brakuje samego Woody'ego, z powodzeniem zastępuje go właśnie ona – okularnica z przeszłością, rozedrgana emocjonalnie, nieszczęśliwie zakochana, posiadająca apodyktyczną gwiazdorską matkę. Jest jeszcze kilku bohaterów – łącznie sześć osób, z których każda przeżywa wewnętrzny dramat zwany popularnie miłością bez wzajemności. A wszystko to zamyka się w obrębie czterech ścian letniej posiadłości, gdzie bohaterowie są poniekąd skazani na siebie, co w obliczu gmatwaniny uczuć i wzajemnych relacji powoduje wiele komplikacji i sytuacji tragikomicznych.
Celowo nie wyjaśniam tych zawiłości, aby nie psuć zabawy z oglądania filmu, a także dlatego, że nie one są najważniejsze. Fabuła nie jest szczególnie wymyślna i wcale nie o to chodzi. Oglądając "Wrzesień" delektujemy się dialogami, emocjami i muzyką. Trochę jak z zupą pomidorową – każdy wie, jak smakuje, ale i w niej można się rozsmakować. Zwłaszcza, jeśli jest dobrze doprawiona ;)
























