Zalogowani użytkownicy
BrakOstatnie fraszki:
Galeria foto
Sonda
Z jakiego operatora usług korzystasz (dostawca internetu):
Wszystkich glosow: 38
Ostatnio skomentowano:
- Ania Kuśnierczak nagrodzona
:-) Teraz jestem usatysfakcjonow ana. Dziękuję za ...
29.04.12 22:44 - Ania Kuśnierczak nagrodzona
przesylam link do audycji emitowanej w radiowej JE...
29.04.12 07:44 - Angielski w Mieczewie
Informuję, że są jeszcze wolne miejsca, więc zapra...
24.04.12 02:32 - Czas Mosiny
Szczególnie powinny nas zainteresować strona 10 i ...
23.04.12 10:44
Wojna polsko-ruska
Aktualizacja: niedziela, 14 lutego 2010 11:43 Wpisany przez Ania niedziela, 14 lutego 2010 11:38
Filmy
Tytuł: "Wojna polsko-ruska"
Rok produkcji: 2009
Reżyseria: Xawery Żuławski
Scenariusz: Xawery Żuławski
Obsada: Borys Szyc, Roma Gąsiorowska, Dorota Masłowska
Wreszcie pozbyliśmy się lekkich wyrzutów sumienia – w miniony piątek wybraliśmy się do Kórnickiego Ośrodka Kultury na regularnie organizowany seans filmowy, do którego to sami wielokrotnie namawialiśmy na tej stronie. Tym razem zachęciła nas „Wojna polsko-ruska”, jeden z głośniejszych polskich filmów zeszłego roku. Pan Sławek Animucki, dyrektor KOK, słusznie określił film jako „yeti”, o którym każdy słyszał, lecz nikt nie widział. Dodam jeszcze, że jak na warunki kameralnych pokazów w KOK, tym razem publika dopisała i zgromadziło się ok. 10 osób gotowych zobaczyć „yeti”.
Jeśli ktoś widział w kinie zapowiedzi „Wojny polsko-ruskiej” kojarzy na pewno, że film opowiada o pewnym dresiarzu, którego gra umięśniony do granic możliwości Borys Szyc. Zgadza się – jest Silny, jest Magda – jego dziewczyna, klasyczna blondynka z kawałów rodem, jest jeszcze parę innych postaci, które tworzą środowisko tzw. blokersów. Rynsztokowy język, bełkotliwe dialogi, surrealistyczne momenty, duże tempo sprawiają, że film jest dość trudny w odbiorze. „Wojna polsko-ruska” jest historią, która dzieje się w głowie dziewczyny. To, co widzimy na ekranie jest wizją tego, co owa dziewczyna, czyli Dorota Masłowska we własnej osobie, przelewa na papier.
Tak naprawdę ciężko opisać fabułę filmu. Obserwujemy strzępki różnych sytuacji i zdarzeń rozpoczynających się w chwili, gdy Magda rzuca Silnego. W filmie zresztą najważniejsze są postaci jako takie, a nie historia, której widz się spodziewa. Wszystkie postaci są przerysowane, co sprawia, że ich autentyzm ociera się o granice komiksowego absurdu, parodii. Taki sam jest ich język oraz poglądy, które głoszą. Skłonna jestem stwierdzić, że jest to nieznany nam świat prymitywnych, strasznych i wyśmiewanych dresiarzy podniesiony do potęgi drugiej.
Jeśli ktoś uznaje firmy Marka Koterskiego i jego zdolność do wychwytywania absurdów z naszej codzienności, może polubić film Xawerego Żuławskiego. W „Wojnie polsko-ruskiej” też są momenty, kiedy możemy się pośmiać. Generalnie jednak film ten ma działanie ogłupiające i dezorientujące, co mocno dało się zauważyć w dyskusji, która miała miejsce po seansie.
Na szczęście, sztuka polega na tym, że każdy może interpretować ją na swój sposób, niezależnie od tego, co „autor miał na myśli”. Oczywiście przyjemnie dla obu stron, kiedy interpretacja zgodna jest z intencją twórcy, ale czasem jest to trudno osiągalne. W przypadku „Wojny polsko-ruskiej” wręcz niemożliwe. Były zatem próby doszukania się Gombrowicza i Witkacego, zdemaskowania tytułowych ruskich i odczytania znaczenia filmu. Oczywiście ciężko było zgodnie podsumować film trafną sentencją, która byłaby wspólnym mianownikiem wrażeń kilku oglądających osób. Dlatego, kiedy pan Animucki stwierdził, że być może nie powinniśmy w ogóle doszukiwać się głębszego znaczenia, gdyż film może takowego nie posiadać, zebrani odetchnęli z ulgą i zapytali jaki film będzie za dwa tygodnie...
Ktoś widział „Wojnę polsko-ruską”? I jak?

























Komentarze
A może to tylko moja nadinterpretacj a? Każdy ma prawo do swojej oceny.
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.