Zalogowani użytkownicy

Brak

Galeria foto

Dom zły

Filmy

Tytuł: "Dom zły"

Rok produkcji: 2009

Reżyseria: Wojciech Smarzowski

Scenariusz: Wojciech Smarzowski

Obsada: Arkadiusz Jakubik, Marian Dziędziel, Bartłomiej Topa

 

Ktoś stwierdził niedawno, że „w polskim kinie wreszcie zaczyna się coś dziać”. Można się z tym zgodzić. Ostatnio obejrzane filmy utwierdzają mnie w przekonaniu, że na dużym ekranie można zobaczyć nie tylko hybrydy filmowo-reklamowe produkcji TVN, ale i ambitne obrazy. „Dom zły” to film, który przenika do szpiku kości, który trzyma w napięciu i po którym można mieć... kaca.

 

 

Akcja filmu rozgrywa się w bieszczadzkiej wsi, w czasie zimy dokuczliwej zarówno z powodu mrozów, jak i wprowadzenia stanu wojennego. W opuszczonej chałupie odbywa się wizja lokalna, w której to Edward Środoń z mozołem próbuje odtworzyć tragiczne wydarzenia, które miały tu miejsce. Środoń jest oskarżonym i na tym nasza wiedza się kończy.

W tle prowadzonej wizji lokalnej oglądamy historię Środonia, jego przybycie do owej chałupy i  dalsze zdarzenia. Środoń trafia do domu Dziabasów przypadkiem, wędrując w egipskich ciemnościach do nowego miejsca pracy jakim jest PGR. Gospodarze podejmują go z nieufnością, która stopniowo przeradza się w coraz większą zażyłość, wspomaganą hektolitrami wódki, której produkcja w pewnym momencie stanie się celem ich świetlanej przyszłości.

I mimo tej wesołej, wódczanej atmosfery, cały czas spodziewamy się momentu, w którym COŚ się wydarzy. Niepokój podsyca opowiedziana przez Dziabasa historia zaginięcia pracownika PGRu, niejakiego Steca, który ponoć wpadł na ślad jakiejś afery. To na jego miejsce ma zostać przyjęty Środoń. Dowiadujemy się również, że Dziabasowie mają syna, który wyszedł na zabawę i jeszcze nie wrócił. Do tego mamy ciemną noc, ulewę, niepokojące odgłosy w kurniku i zaginioną siekierę. Jednym słowem film grozy w autentycznym polskim wydaniu.

 

Film skonstruowany jest tak, że napięcie trzyma nas dosłownie od pierwszych chwil aż do ostatnich minut. Wiemy, że w domu coś się wydarzyło, ale tajemnica odkrywana jest krok po kroku, wzmagając naszą ciekawość. Wątek przewodni filmu ma charakter kryminalny, z aferą gospodarczą w tle. Do tego osobną płaszczyzną filmu jest to, co dzieje się w trakcie wizji lokalnej. A wszystko to doskonale się zazębia tworząc spójną historię z niesamowitym finałem.

Realia bieszczadzkiej zapadłej wsi, wczesnych lat osiemdziesiątych, octu na półkach sklepowych, czarnej wołgi i milicyjnej nyski oraz doskonała obsada wraz z samą opowiedzianą historią tworzą film, na który wręcz trzeba się wybrać. Gorąco polecam.

Komentarze  

 
0 #2 Ania 2010-01-16 15:15
Właśnie to, co na mnie zrobiło duże wrażenie, to fakt, że taka historia mogła się wydarzyć naprawdę. Najbardziej uderzający jest potworny realizm tego filmu. Co do "Wesela" - też dołujący i też prawdziwy.
Cytować
 
 
0 #1 DolinaŁukasz 2010-01-14 08:59
Obejrzałem niedawno ten film, i mogę stwierdzić, że jest bardzo dołujący.

Dawno nie widziałem tak przedstawionej beznadziei.

Nie twierdzę, że ten obraz jest słaby, tylko jest tak przerażająco smutny, że aż nie chce się wierzyć, że kiedyś mogło w Polsce tak być.

Jedyna konkluzja, jaka mi się nasunęła po tym filmie jest taka, że mimo wszystko cieszę się, że żyję teraz w Polsce a nie te 30 lat wcześniej.

Polecam też wcześniejszy film Smarzowskiego czyli "Wesele".
Cytować
 

statystyki

169631
DzisiajDzisiaj258
WczorajWczoraj325
Ten tydzieńTen tydzień583
Twoje IP :38.107.179.238
Zalogowanych: 0
On-line: 21

Pogoda

Mieczewo
Opiekę sprawuje Studio Przy Lesie