Zalogowani użytkownicy
BrakOstatnie fraszki:
Galeria foto
Sonda
Z jakiego operatora usług korzystasz (dostawca internetu):
Wszystkich glosow: 38
Ostatnio skomentowano:
- Ania Kuśnierczak nagrodzona
:-) Teraz jestem usatysfakcjonow ana. Dziękuję za ...
29.04.12 22:44 - Ania Kuśnierczak nagrodzona
przesylam link do audycji emitowanej w radiowej JE...
29.04.12 07:44 - Angielski w Mieczewie
Informuję, że są jeszcze wolne miejsca, więc zapra...
24.04.12 02:32 - Czas Mosiny
Szczególnie powinny nas zainteresować strona 10 i ...
23.04.12 10:44
Ogród Luizy
Wpisany przez Ania wtorek, 05 stycznia 2010 15:40
Filmy
Tytuł: "Ogród Luizy"
Rok produkcji: 2007
Reżyseria: Maciej Wojtyszko
Scenariusz: Witold Horwath
Obsada: Patrycja Soliman, Marcin Dorociński, Kinga Preis
„Ogród Luizy” to film, który wyszperaliśmy we własnych zasobach domowych. Zachęceni przez widziany niedawno świetny „Rewers” oraz grającego w nim Marcina Dorocińskiego, postanowiliśmy zaufać kolejnemu polskiemu obrazowi. Nie jest to film nowy, ani też specjalnie znany. A szkoda.
Fabuła filmu jest prosta: dziewczyna, którą uznać możemy za równie ładną, co nadwrażliwą zostaje zamknięta w szpitalu psychiatrycznym. Tak jest wygodniej dla jej ojca, który właśnie stara się o fotel burmistrza w niewielkiej mieścinie, gdzie wędrówki po dachach oraz choroba Luizy stają się tematem plotek. W tym samym szpitalu przebywa gangster Fabio, który to ze względów taktycznych stara się o papiery świadczące o jego niepoczytalności. I w tych oto okolicznościach poznaje się dwójka naszych bohaterów. Reszty możemy się już domyśleć.
Dla sceptyków dodam, że nie jest to historyjka w stylu głośnego niegdyś „Uprowadzenia Agaty”, ani też „Sary”. Historia Luizy i Fabia przedstawiona została ze smakiem, subtelnie, ale nie łzawo i tandetnie. W rolę Luizy wcieliła się Patrycja Soliman, która doskonale zagrała żyjącą we własnym świecie, naiwną, niewinną dziewczynę. Marcin Dorociński to idealny aktor do roli gangstera z dobrym sercem, rozkochującego w sobie kobiety.
„Ogród Luizy” to historia, która pewnie w rzeczywistości wydarzyć by się nie mogła, chociażby z wielu powodów natury praktycznej. Tu jednak możemy przymknąć oko na przyziemność i wczuć się w romantyczną historię, która pokazana jest w nienachalny sposób, a to jak wiemy, jest sztuką.























