Zalogowani użytkownicy

Brak

Galeria foto

Powieść

Zapraszam wszystkich do zapoznania się z fragmentem mojej debiutanckiej powieści "Czarownica z Radosnej". Wbrew pozorom nie jest to fantasy :) Mogą czytać duzi i mali, kobiety i mężczyźni.
Proszę o komentarze, nawet te złośliwe (a zwłaszcza te złośliwe), proszę pisać, jeśli ktoś czegoś nie rozumie lub wie więcej od autorki :)
Za tydzień pojawi się następna partia tekstu.



Ksiażkę można nabyć po przystępnej cenie jako e-booka (wersja papierowa już trudno dostępna, nakład się wyczerpał), np. w Empiku.

Niedługo będzie miała premierę wersja do słuchania, czyli audiobook. Czyta Danka Błaszak, moim zdaniem wyśmienicie, ale proszę, sami oceńcie!
fragment do posłuchania (roboczo, bez podkładu) tutaj:

Zofia Staniszewska

Czarownica z Radosnej cz. 5

Powieść

Aktualizacja: piątek, 09 września 2011 14:37 Wpisany przez Zofia Staniszewska środa, 31 sierpnia 2011 13:04

Na zakończenia lata - ostatnia, piąta część" Czarownicy" - o tym, jakie są skutki oglądania nieba przez teleskop i o tym, jak Szurnięty Mirek miał widzenie.

 

   

Czarownica z Radosnej cz. 4

Powieść

Aktualizacja: środa, 31 sierpnia 2011 13:11 Wpisany przez Zofia Staniszewska poniedziałek, 15 sierpnia 2011 18:05

Już czwarty fragment "Czarownicy z Radosnej" - o tym, jak Jagoda poznała kuzyna Pawła - Jakuba.

Paweł podszedł do Jagody, wyjrzał przez okno: teraz dziewczynka z namaszczeniem mieszała kopyścią w parującym garze. Mężczyzna już chciał odwrócić wzrok, gdy zaskoczony drgnął – zobaczył, jak z okopconego żeliwa wystaje biała, pokaźnych rozmiarów, spiczasta kość. Jeszcze jeden obrót drewnianej łychy i tym razem z gara wychynęła żuchwa z licznymi żółtymi zębami.

– To świński szkielet – Jagoda spojrzała z ukosa na Pawła. – Dzieci musiały znaleźć go na polu. Radoszczanie, mimo zakazów naszej sołtysowej, wywożą kości rzeźnych zwierząt na pola, gdzie je płytko zakopują. Po kilku dniach psy lub drapieżne ptaki bez trudu je wygrzebują.

Ale Astronom myślał już o czymś innym:

–   Że tak zacznę z innej beczki: chciałem cię przeprosić. Ostatnio zachowa­łem się jak... jakbym to nie był ja.

   

Czarownica z Radosnej cz. 3

Powieść

Aktualizacja: środa, 31 sierpnia 2011 13:11 Wpisany przez Zofia Staniszewska niedziela, 07 sierpnia 2011 06:49

Następna niedziela - następny fragment "Czarownicy"


–      Lusiu, nie mogę cię wziąć na ręce, boli mnie kark i szyja, bo wczoraj spa­dłam z konia – tłumaczyłam cierpliwie czteroletniej siostrzenicy, która przytulała się do moich kolan.

–      Pokaż, gdzie boli! – zażądała.

–      Jak mam ci pokazać? Szyja boli mnie w środku.

–      To ją otwórz! – Lusia szeroko otworzyła niewinne niebieskie oczy. Była specjalistką od rozkładania na części lalek.

   

Czarownica z Radosnej cz.2

Powieść

Aktualizacja: środa, 31 sierpnia 2011 13:11 Wpisany przez Zofia Staniszewska niedziela, 31 lipca 2011 08:03

Zgodnie z zapowiedzią, pojawia się druga część powieści "Czarownica z Radosnej". Zapraszam serdecznie do lektury!

Zofia Staniszewska

Czarownica z Radosnej cz. 2

Czarownice z Radosnej

ROZDZIAŁ II

Nocną porą podąża na szczyt góry,
gdzie odwieczny stoi kamlot ponury,

dziwożona, bieśnica, pokuśnica,

sunie za nią wszelaka martwica...

 

   

Czarownica z Radosnej cz.1

Powieść

Aktualizacja: środa, 31 sierpnia 2011 13:11 Wpisany przez Zofia Staniszewska niedziela, 24 lipca 2011 20:03

czarownica z radosnej - okładka książki

/czytaj wprowadzenie/

Rozdział I

Nocną porą podąża na szczyt góry,

gdzie odwieczny stoi kamlot ponury...


Moja mama posadziła pod oknem drzewa życia, wierzby. Salix acutifolia, odmianę o pokroju płaczącym, przypominającą otwarty parasol, mający mnie chronić. Dla brata wybrała wierzbę białą: salix alba rośnie strzeliście i wysoko, wybijając się ponad inne rośliny. Drzewo mojej mamy chylące się ku ziemi, o cienkich, mocnych gałęziach i liściach jedwabiście sinozielonych to Salix rosmarinifolia, czyli wierzba rokita.

Korony drzew sięgają nieba, a korzenie wnikają głęboko w ziemię, two­rząc oś świata. Trzy pierwiastki: woda, ziemia i niebo skupiają się w trzech drzewach. Jedno drzewo dla jed­nego życia. Gdy położę rękę na chro­powatej korze pnia, czuję siłę drzemiącą wewnątrz, bijącą jak serce.

Z okien naszego domu widzę szpalery zadumanych wierzb, przeglądają­cych się w lustrach rozlewisk rzecznych. W rosochatych iwach z wydrążonymi pniami kochają się rogate diabły. Złośliwe chochliki gnieżdżą się w przytulnych dziu­plach, a gdy dzieci próbują zajrzeć do wnętrza drzewa, sypią im próchnem w oczy.

 

   

statystyki

149712
DzisiajDzisiaj11
WczorajWczoraj271
Ten tydzieńTen tydzień775
Twoje IP :38.107.179.236
Zalogowanych: 0
On-line: 41

Pogoda

Mieczewo
Opiekę sprawuje Studio Przy Lesie