Zalogowani użytkownicy
BrakOstatnie fraszki:
Galeria foto
Sonda
Ostatnio skomentowano:
- Zofia Staniszewska nagrodzona
Dziękuję :-)
19.02.12 12:11 - Zofia Staniszewska nagrodzona
serdecznie gratulujemy!!! I trzymamy kciuki za nas...
18.02.12 23:29 - ZUS, YouTube, listonosz z Miec...
Szybkiego powrotu do zdrowia! Trzymajcie się ciepł...
16.02.12 19:11 - ZUS, YouTube, listonosz z Miec...
Aniu kochana, jeszcze troszkę i będziecie w domku....
15.02.12 13:53
Czytelnicy piszą
NOWINY
Fraszki
Aktualizacja: środa, 21 grudnia 2011 08:50 Wpisany przez Jarosław Malesiński wtorek, 20 grudnia 2011 21:59
Jak gminna wieść niesie - mamy "Highway to Przylesie"
Ale plama! - dla małych i tych trochę większych czytelników
Inne
Aktualizacja: wtorek, 27 września 2011 21:52 Wpisany przez Zofia Staniszewska czwartek, 22 września 2011 13:25
Jak pachną perfumy albo czy bakterie mają święta
- Nie, to zupełnie bez sensu! – Makary leżał na łóżku z rękami pod głową i myślał – po co mam zdejmować z siebie piżamę? Żeby ją wieczorem z powrotem włożyć? To czysta strata mojego czasu. Poza tym lubię swoją piżamę. Jest miękka i wygodna.
- Dzieci! – z kuchni dobiegł głos mamy. – Przebrałyście się już?
- Chwileczkę! – odkrzyknęła Kinga wdzięcząc się w nowej sukience przed lustrem.
- O, nie – jęknął Makary i nakrył się kołdrą po czubek głowy.
- Przypominam – rzekła mama, wchodząc do pokoju – że dzisiaj po spacerze idziemy na obiad do narzeczonej wujka. Ubierzcie się więc porządnie. A ty, Makary, wyskakuj w tej chwili z piżamy. Już jedenasta. Tutaj masz czystą koszulę.
- Zaraz, zaraz – Makary zwlekł się z łóżka i poczłapał do łazienki. Po chwili zaczęła się do niej dobijać Kinga.
- Myjesz się? Wpuść mnie! – zażądała. – Co robisz? Myjesz zęby?
- W niedzielę?! – Makary spojrzał ze zdziwieniem na szczoteczki. – W niedzielę należy odpoczywać, a nie cokolwiek szorować.
- Masz rację – zgodziła się z nim natychmiast siostra – też nie umyję. Po czym zanurkowała w koszu z brudną odzieżą i wygrzebała swoje rajstopy. – O, właśnie ich szukałam! Do niebieskiej sukienki najlepiej będą pasować białe.
- Te brudne? – Makary zatkał nos. – Coś tu śmierdzi!
- Naprawdę? – zawstydziła się Kinga. – Ale czyste mam tylko brązowe i czarne – zmarszczyła brwi nie wiedząc, co robić, ale już po chwili jej twarz rozjaśnił uśmiech triumfu. – Wiem! Spryskam się perfumami mamy. Będę wytwornie pachnieć, jak dama.
Podeszła do półeczki, na której stało w rzędzie pięć eleganckich flakoników i po kolei brała je do ręki, obficie się spryskując.
- Psik! – kichnął Makary i zażądał – Wystarczy!
Obiad u narzeczonej wujka wcale nie był nudny, czego obawiały się dzieci. Najpierw mama kazała córce wejść pod prysznic z hydromasażem „bo nikt nie poczuje, co je”, jak zawyrokowała. Następnie trzeba było Kingę siłą spod prysznica wyciągać, bo wszyscy porządnie zgłodnieli. Potem Makary setnie rozbawił wujka i panią Ewę. Przy rosole zrobiło mu się gorąco, więc ściągnął koszulę w kratkę i oczom wszystkich zebranych ukazała się granatowa piżamka frotte w żółte kaczuszki.
Wujek Obieżyświat w klasztorze
W poszukiwaniu mądrości duchowej wujek zawędrował kiedyś do klasztoru tybetańskiego, położonego wysoko w górach. Po całodziennej medytacji mnisi postawili przed każdym uczestnikiem modłów miseczkę z masłem. Wujek spróbował i skrzywił się. Niesmaczne! Po cichu otworzył swój plecak, dotarł do zapasów jedzenia i dodał do miseczki trochę cukru i kakao. Zamieszał drewnianą szpatułką i zaczął zajadać. Dopiero dziwne chrząkanie zwróciło uwagę wujka: wszyscy wlepiali w niego oczy. Wujek zaś spostrzegł, że mnisi użyli masła nie do jedzenia, a do nasmarowania ciała. Po czym tłuszcz zebrany razem z brudem z powrotem wkładali do miseczek. Wujek chcąc nie chcąc postąpił tak jak jego gospodarze, choć długo jeszcze po tym osobliwym myciu czuł się słodki i lepiący.
Prawda czy Fałsz?
Posłuchaj poniższych zdań i odpowiedz na pytanie: Prawda czy Fałsz? Poprawne odpowiedzi znajdziesz na dole strony. (odp. odwrócone do „góry nogami”)
- W niedzielę nie trzeba myć zębów.
- Każdy kulturalny człowiek dłubie w nosie podczas posiłków.
- Można się nie myć, byle ładnie pachnieć.
- Nie wystarczy mieć na sobie czyste rzeczy, trzeba jeszcze dbać o paznokcie.
- Elegancki człowiek dba nie tylko o ubranie, które widać, wkłada również czystą bieliznę.
Dobre rady
- Rano nie zapomnij się umyć, ubrać i uczesać!
- Przed wyjściem z domu spójrz w lustro!
- Najlepiej czyścić i obcinać paznokcie w łazience.
- W domu nie należy chodzić w brudnym, poplamionym ubraniu – rodzina to też ludzie!
Czy wiesz, że nie tylko ludzie czyszczą zęby. Robią to różne zwierzęta, w tym małpy, używając do tego celu... ludzkich włosów. Japońscy naukowcy zaobserwowali to niezwykłe zachowanie wśród makaków żyjących w Tajlandii. Małpy czyściły przerwy między zębami z resztek pożywienia za pomocą długich, ludzkich włosów – tak jak ludzie używają nici dentystycznej.
Dawniej w Polsce ludzie czyścili zęby podczas uczt specjalnymi drewienkami (wielokrotnego użytku) zwanymi zębodłubami.
Książka została wydana nakładem Zielonej Sowy.
Plon niesiemy, plon
Fraszki
Wpisany przez Krzysztof Rogaliński wtorek, 20 września 2011 13:49
Każda wieś i miasto ma tu swych przedstawicieli.
Pięknie i dumnie tu się Mieczewo prezentuje –
Wieniec okazały, a trójce Mieczewian też nic nie brakuje.
Pan Albert kroczy dostojnie, ciągle zerkając do boku,
A Jego dziewczyna patrząc w oczy dotrzymuje kroku.
Mając szpilki na nogach – po bruku spacer to niezbyt miły,
Tym bardziej, że konie idące z przodu coś na jezdni zostawiły.
Trzeciego z pocztu ja uzupełniam z radością,
Bo nie ma to jak związek młodości z dojrzałością.
Doszedł korowód dożynkowy do miejsca przeznaczenia,
Spiker wymienia poczty biorące udział, prawie bez wytchnienia.
Ale cóż to? Co to się dzieje tej pięknej niedzieli?
Wszystkich wymienili, lecz o Mieczewie tutaj zapomnieli!
Przeprosili nas jednak, jakeśmy tu stali,
Że na tych przeprosinach stokrotnieśmy skorzystali.
Pan Andrzej zadbał o nasze Mieczewo,
Wszystkim zachwalając wieś naszą na prawo i lewo.
Taką zrobił nam reklamę aż trudno uwierzyć!
Teraz w Polsce wszyscy wiedzą, gdzie Mieczewo leży!
Niech dla Niego ta pochwała od nas jest bonusem,
Bo Pan Andrzej tu zasłużył na czwóreczkę z dużym plusem!
W pierwszym rzędzie wśród dostojnych zaproszonych gości
Błyszczy lico. Czyje ono? A, to Pani Burmistrz Jegomości!
Stanęła pośrodku, lecz nie wiedziała co powiedzieć.
Kilku zdań nie potrafiła sklecić patrząc na tłum gawiedzi.
Wzięła bochen do ręki, jakby się modliła,
Rumieniec twarz Jej oblał, z lekka się spociła.
Lecz chleb obiecała dzielić sprawiedliwie ,
Poczekamy, zobaczymy, przyjrzymy się temu wnikliwie.
Dalej rzędem usiedli zaproszeni oficjele,
Szepcząc miedzy sobą: nuda, brak nam czasu, lecz mamy niedzielę.
Choć nie mieli humorów, trudno im się dziwić, lecz to sprawa honoru,
Bo zbliża się termin jesiennych wyborów.
Niewiele zrobili przez te lata cztery
Lecz to im nie wadzi, bo czego nie robi się dla sejmowej kariery.
Oni zawsze potrafią ustawić się zgrabnie,
A nuż coś z polskiego stołu w ich rączęta wpadnie?
Ksiądz Proboszcz – człowiek okazałej postury,
Siedział zadumany – rzekłbym, że nawet ponury.
Natrudził się w kościele i srodze nachodził,
Nie dla Niego takie imprezy, On nie będzie się głodził!
Lecz cóż Jemu się dziwić?
My tu gadu gadu – wszak dla Niego to pora obfitego obiadu.
Zabrakło nam tylko Sołtysa naszego,
Mimo to był na dożynkach, ludzie widzieli tu Jego!
Zostawiłeś nas samych, chłopie nasz Ty złoty,
Jednak bardzo Cię prosimy Bronku: weź się do roboty!
W przyszłym roku pójdźmy razem
I niech z nami będzie On!
Wtedy wszyscy zaśpiewamy:
Plon niesiemy, plon!
Na kontakty zagraniczne
Fraszki
Aktualizacja: wtorek, 23 sierpnia 2011 19:06 Wpisany przez Jarosław Malesiński wtorek, 23 sierpnia 2011 16:06
Skromny tekst z portalu sprawił
Że Polonii duch się zjawił,
Nad wodą wielką maile śmigają
Amerykanie o korzenie swe pytają
Wieści radość ta nowina.
Bo ruszył kamień, co lawinę zaczyna.
Na śniadanie - lacrimosa
Fraszki
Aktualizacja: środa, 10 sierpnia 2011 21:13 Wpisany przez Jarosław Malesiński środa, 10 sierpnia 2011 20:20
Najlepszy jest ser domowy, ale we wsi nie ma krowy.
***
Ser domowy to cudowne dzieło tylko, że krowy gdzieś wcieło !
***
Ostatnia krasula stoi u Sołtysa Bronka, dla pozostałych smakoszy nabiału zostaje „Biedronka”
***
Pszenżyto i ziemniaki Mieczewo dziś zbiera, ale z tego nie zrobim porządnego sera.
Na dożynkowy wieniec
Fraszki
Aktualizacja: środa, 10 sierpnia 2011 21:12 Wpisany przez Jarosław Malesiński środa, 10 sierpnia 2011 20:16
Zebrane już z pola plony a wieniec wciąż nie zrobiony.
Wpadli na to przy koszeniu, by źdźbła chwytać o kłoszeniu.
Nie zaś ostatki ze ścierniska łapać, by wieńca temat połatać.
Aby dożynek nie udupić muszą chłopy wieniec kupić.
Nauka płynie z tego taka :
O wieńcu dożynkowym trza myśleć już u progu lata.
Jak się teraz nie skłócimy,
To na przyszły rok zrobimy !
O budowli nr VI c.d.
Fraszki
Wpisany przez Jarosław Malesiński środa, 03 sierpnia 2011 13:59
Na takie okazje nalewek się dobywa,
Tych najlepszych, z przepastnej czeluści piwnicy,
Bo zaprawdę zacni są tej chatki stali domownicy.
O budowli nr VI
Fraszki
Aktualizacja: środa, 03 sierpnia 2011 13:50 Wpisany przez Ania środa, 03 sierpnia 2011 13:49
W istocie, dom, o którym piszesz jest wyjątkowy
Chatka, którą otaczał niegdyś sad śliwkowy
Dziś o dawnych czasach tak pięknie przypomina,
Zdałoby się jej właścicielom zanieść flaszkę wina.
Do Ciebie kieruję tę myśl o podarku,
Bo znasz się na rzeczy, nasz drogi Jarku.
Zaś żeby nie było, że my się migamy,
Miłym gospodarzom portret wykonamy.
O budowlach mieczewskich VI
Fraszki
Aktualizacja: środa, 03 sierpnia 2011 13:23 Wpisany przez Jarosław Malesiński wtorek, 02 sierpnia 2011 22:17
O ja ślepy, ja niecnota, latam po wsi całej, miast podejść do płota,
Za ścianą bzów, w małym, skromnym sadku stoi chata pamiętająca pewne i pradziadków.
Pasjonatów historii rzuci na kolana dawnych elementów masa nieprzebrana.
A szczególnie ciekawym jest komin w tej chacie, zapewniam, że takiego zupełnie nie znacie,
Jest tam mały pokoik, w klimacie magicznym, cały ci jest on piecem wielce archaicznym.
Na podłodze wyniesionej ognisko palono a ponad głowami szyneczki wędzono.
Gospodarze przemili nas podejmowali, pięknych opowieści śmy się nasłuchali.
Domek z zewnątrz jest skromny, czas mu zadał razy, ale wewnątrz magiczny piszą się obrazy.
To rzecz niebywała jak niewiele trzeba, by sobie na ziemi stworzyć fragment nieba.
O budowlach mieczewskich V
Fraszki
Aktualizacja: wtorek, 02 sierpnia 2011 20:58 Wpisany przez Jarosław Malesiński wtorek, 02 sierpnia 2011 19:53
Nie opodal lasu, wewnątrz ogrodu niezwykłej urody
Przysiadł kolejny dom mieczewski , piękny , bije zeń dobrobyt
Właścicieli tej posesji nie poznałem jeszcze, szkoda to jest wielka
Bo dom wyjątkowy, precyzyjnie obrobiona jest w nim każda belka.
Nie góralska chata w krajobrazie obca ,
Lecz drewniana konstrukcja w wyrazie swym mocna.
Nad ścian jej belkami, wyżej niż powała
Strzecha jest wyniosła – atrakcja niemała
Nie słomiana lecz trzcinowa, aż dech mi zapiera
Portyk na drewnianych słupach podcienie swe wspiera .
Całość zdobna jest w detale starannie wybrane,
Odrzwia cudne, kalenice grube, wjazdy brukowane.
Stoi na uboczu ta prześliczna chata,,
Każda osada takimi perłami winna być bogata.
Więcej artykułów…
Strona 1 z 7
<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 następna > ostatnia >>
















