Zalogowani użytkownicy
BrakOstatnie fraszki:
Galeria foto
Sonda
Z jakiego operatora usług korzystasz (dostawca internetu):
Wszystkich glosow: 38
Ostatnio skomentowano:
- Spotkanie z burmistrzem
Pozwoliłem sobie wysłać informacje do p. Burmistr...
17.05.12 13:50 - Spotkanie z burmistrzem
Niejedna prośba była w kierunku p. Burmistrz, np. ...
17.05.12 13:31 - Spotkanie z burmistrzem
Na prośbę burmistrza !? Co jest grane – przecież t...
16.05.12 09:53 - Spotkanie z burmistrzem
To na wyraźną prośbę burmistrza jest zwołane to ze...
16.05.12 07:07
Wypalanie węgla po mieczewsku
Aktualizacja: środa, 27 lipca 2011 14:57 Wpisany przez Administrator wtorek, 26 lipca 2011 20:19
Różne
Ci, którzy jeżdżą drogą na Dworzyska regularnie mogli zauważyć, że nie ma już charakterystycznej "budki", która przez prawie dwadzieścia lat wtopiła się w mieczewski krajobraz. Większość mieszkańców z pewnością kojarzy, że była to wypalarnia węgla drzewnego. Dziś, kiedy tego specyficznego obiektu już nie ma, publikujemy zdjęcia udostępnione przez właściciela wypalarni, pana Eugeniusza Wowera. Dodatkowo, kilka słów o tym, jak powstaje węgiel drzewny.
Istotą wypalania węgla drzewnego jest piroliza czyli jego rozkład termiczny drewna w wysokiej temperaturze (do 1200 C ). Podczas tej reakcji uwalniane są wszystkie składniki ciekłe i lotne a pozostaje prawie czysty węgiel. W Mieczewie , tak jak w większości wypalarni, proces ten przeprowadzano w stalowych retortach. Do produkcji stosuje się mało przydatne w innych branżach asortymenty twardego drewna liściastego. Układa się je w retorcie tak aby grubsze wałki znajdowały się wewnątrz a cieńsze na zewnątrz i u góry.
Reakcję inicjuje się podpalając uprzednio przygotowane palenisko. Po zamknięciu drzwi i klapy górnej następuje właściwy proces wyżarzania, który trwa od 16 do 24 h. W tym czasie dopływ powietrza jest ograniczony i regulowany. Stygnięcie uszczelnionej retorty trwa min.16 h. Z około 11 mp. drewna uzyskać można ok. 800 kg węgla. -
Zapraszamy do obejrzenia galerii !


























Komentarze
Mieszkam na tyle blisko miejsca, w którym była wypalarnia, że bliżej już nie można (ok. 100 m). "Smród" o którym pisze nasz gość jest pojęciem względnym - mnie on nie przeszkadzał - zapach palonego drewna jest naturalnym elementem takiego miejsca. Gdyby było inaczej - to po co ludzie korzystaliby z kominków, aby "smrodzić" ? Trucicielami nazwałbym tych wszystkich "ekologów", którzy mają piece od wszystkiego i palą wszystko co się da, a przede wszystkim utylizują śmieci. Truciecielami nazwałbym wszystkich tych, którzy śmiecą w lesie, wyrzucają pieluchy, stare tapczany, opony itp.
Dla informacji naszego gościa - właściciel wypalarni zdecydował się na likwidację, ponieważ w bezpośrednim sąsiedztwie zaczęły pojawiać się nowe zabudowania (między innymi moje). Ja żałuję, że wypalarnia została zlikwidowana. Zapach palonego drewna i unosząca się "kołdra" dymu nad łąkami był niesamowitym elementem tego miejsca...
Ten artykul jest doskonałym uzupełnieniem tamtego tekstu
Szacun
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.