Zalogowani użytkownicy
BrakOstatnie fraszki:
Galeria foto
Sonda
Z jakiego operatora usług korzystasz (dostawca internetu):
Wszystkich glosow: 38
Ostatnio skomentowano:
- Spotkanie z burmistrzem
Pozwoliłem sobie wysłać informacje do p. Burmistr...
17.05.12 13:50 - Spotkanie z burmistrzem
Niejedna prośba była w kierunku p. Burmistrz, np. ...
17.05.12 13:31 - Spotkanie z burmistrzem
Na prośbę burmistrza !? Co jest grane – przecież t...
16.05.12 09:53 - Spotkanie z burmistrzem
To na wyraźną prośbę burmistrza jest zwołane to ze...
16.05.12 07:07
Co z tym karpiem?
Aktualizacja: środa, 08 grudnia 2010 21:52 Wpisany przez Ania środa, 17 listopada 2010 22:00
Różne
Czy grozi nam brak karpia na Święta?

Mamy połowę listopada. Hipermarkety przystrojone kolorowymi neonami rozpoczynają przedświąteczną gorączkę. Czas zaplanować prezenty, czas pomyśleć o karpiu. Tymczasem wiele gazet bije na alarm, że naszej tradycyjnej świątecznej ryby może w tym roku zabraknąć.
Prowokujące tytuły artykułów w internetowych wydaniach gazet nie pozwalają na obojętność. O ile święta bez śniegu stają się smutną normą, tak trudno sobie wyobrazić, by do tego wszystkiego zabrakło karpia.
Jak donoszą media, prognozy opracowane na podstawie rozmów z hodowcami karpia i właścicielami gospodarstw rybackich przewidują, iż w tym roku na krajowym rynku będzie od 25 do 40% karpi mniej. Według słów właściciela jednego z gospodarstw rybackich na lubelszczyźnie, w zeszłym roku wszystkie polskie hodowle liczyły w okresie przedświątecznym ok. 15 tys. ton. W tym roku liczba ta może spaść do ok. 11 tys. ton. To nie koniec niepokojących wieści. Karp może zdrożeć nawet o 30% osiągając cenę 13zł za 1kg. Na domiar złego, nie ma co liczyć na dorodne okazy. Karp ma być ponoć nie tylko droższy, ale i mniejszy. Jak twierdzą hodowcy, średni spadek masy karpia może wynosić ok. 20%.
Jakie są przyczyny „kryzysu karpiowego”? Hodowcy obwiniają przede wszystkim niekorzystną aurę, a więc zbyt niskie temperatury w maju i wrześniu. Długi czas utrzymywania się pokrywy lodowej na wodzie niemalże zatrzymał przyrost ryb. Stawy były też później zarybiane. Przeciągająca się zima wpłynęła niekorzystnie także na plony. Podstawowa pasza dla ryb, czyli zboże, było niskiej jakości, wzrosły jego ceny.
I wreszcie kolejna przyczyna – powódź. Tysiące Polaków odczuwa jej skutki do dziś. Mało kto przypuszczał wtedy, że klęska żywiołowa może przyczynić się do tego, że na stołach wigilijnych zabraknie podstawowego dania. Tymczasem ogromne rozlewiska przyciągnęły do Polski duże ilości kormoranów. Przemieszczające się ptactwo przenosiło między hodowlami groźne dla ryb wirusy.
Nie wygląda to optymistycznie. Pozostaje tylko mieć nadzieję, że temat jest wyolbrzymiony przez media. A z drugiej strony – może warto zadbać o odpowiednie zabezpieczenie stawu przed zimą, aby uniknąć powtórki tegorocznego scenariusza?

























Komentarze
Nie wiem czy dziennikarze otrzymują jakies gratyfikacje z tego tytułu, czy tez to ich wrodzona tendencja do tworzenia newsu (jesli jest za słaby w wymowie to trzeba go podbarwić)
Pewne jest jedno, chodzi wyłacznie o podniesienie ceny lub stworzenie uzasadnienia dla takiego działania.
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.