Zalogowani użytkownicy
BrakOstatnie fraszki:
Galeria foto
Sonda
Z jakiego operatora usług korzystasz (dostawca internetu):
Wszystkich glosow: 38
Ostatnio skomentowano:
- Spotkanie z burmistrzem
Pozwoliłem sobie wysłać informacje do p. Burmistr...
17.05.12 13:50 - Spotkanie z burmistrzem
Niejedna prośba była w kierunku p. Burmistrz, np. ...
17.05.12 13:31 - Spotkanie z burmistrzem
Na prośbę burmistrza !? Co jest grane – przecież t...
16.05.12 09:53 - Spotkanie z burmistrzem
To na wyraźną prośbę burmistrza jest zwołane to ze...
16.05.12 07:07
Konferencja Aktywnych Wielkopolanek
Aktualizacja: czwartek, 09 grudnia 2010 11:48 Wpisany przez Ania piątek, 06 listopada 2009 00:10
Reportaże
Konferencja Aktywnych Wielkopolanek organizowana przez poznański ośrodek lokalny Fundacji Rozwoju Demokracji Lokalnej miała miejsce w piątek 6 listopada w Mosińskim Domu Kultury. Frekwencja była spora, udział w spotkaniu wzięło około 80 pań. Wielkopolska już od setek lat może poszczycić się aktywnymi mieszkankami. Widać, tradycja ta przetrwała do dziś.
Dla mężczyzn czytających tę relację chciałam na wstępie zaznaczyć, iż spotkanie kilkudziesięciu aktywnych kobiet wcale nie przebiegało w atmosferze "Liga broni, Liga radzi...". Wręcz przeciwnie.
Wśród zaproszonych gości były przedstawicielki świata polityki, nauki i organizacji pozarządowych.
Ponieważ prelegentek było tylko siedem, pozwolę sobie wymienić wszystkie. Gościem otwierającym konferencję była zapewne znana większości z nas burmistrz Mosiny – Zofia Springer. Po stronie kobiet u władzy była również sołtys Gruszczyna i jednocześnie Sołtys Roku 2008, pani Barbara Czachura. Wyższy szczebel polityki reprezentowała prof. Jadwiga Rotnicka – senator RP. Naukową perspektywę tematu przybliżyły nam dr Ewa Gontarczyk, dr Iwona Przybył oraz Bogumiła Mateja. Wystąpienie miały również - działaczka z sektora organizacji pozarządowych, Olga Stobiecka-Rozmiarek oraz Krystyna Święcicka z Poznańskiego Stowarzyszenia Agroturystycznego. Dzięki takiemu zestawieniu prelegentek, konferencja była zróżnicowana i przez to ciekawa.
Na wstępie mogłyśmy usłyszeć kilka słów na temat Mosiny oraz jej współpracy z sąsiednimi gminami i Poznaniem. Pani Burmistrz zachwalała walory kulturalne Mosiny m.in. galerię miejską czy też orkiestrę dętą. To, co zaciekawiło mnie najbardziej, to anegdota o tym, że Mosina była przez kilka dni stolicą Polski. Podobno w czasie Wiosny Ludów, w 1948r., uczestnik Powstania Wielkopolskiego Jakub Krauthofer-Krotowski ogłosił niepodległość Polski na terenie Mosiny i jednocześnie mianował ją stolicą Polski. Według opinii historyków, stan ten mógł trwać od 3 do 6 dni. Po krótkim wprowadzeniu nadszedł czas na referaty.
Pierwsza prelegentka, dr Gontarczyk, zwróciła uwagę na problem dyskryminacji kobiet,
który zaczyna się już na etapie edukacji. Zapewne każda z pań obecnych na sali mogłaby przytoczyć anegdotę ze szkoły średniej czy też uczelni, obrazującą przejaw lekceważenia "płci pięknej". Dowodzi to, że referat dr Gontarczyk był nie tylko akademickim rozważaniem. Dotyczył on rzeczywistości, w której żyjemy. Podobnie zresztą jak wystąpienie dr Iwony Przybył. Przedstawiła ona rys historyczny kobiet w społeczeństwie polskim. Najciekawsze były jednak spostrzeżenia dotyczące teraźniejszości – z jednej strony kobiety potrafią podkreślić własną wartość, często niestety jedynie poprzez nadmierny konsumpcjonizm, z drugiej zaś strony wciąż tkwi w nas obraz tradycyjnej Matki-Polki.
Atuty kobiet w życiu publicznym przedstawiła senator Jadwiga Rotnicka. Według niej, cechy uznawane za typowo kobiece, można by rzec "miękkie", potrafią stanowić o przewadze kobiet. Wiarygodność słów prof. Rotnickiej potwierdza jej wysoka pozycja w zdominowanym przez mężczyzn politycznym świecie. Pani senator mówiła również o problemach, z jakimi zmagają się kobiety, a także o tym, że kościół katolicki utrwala model kobiety domowej, będącej jedynie wsparciem dla męża. W podobnym tonie przebiegło wystąpienie burmistrz Mosiny, która wymieniała liczne trudności, z jakimi spotykała się i nadal spotyka w swej codziennej pracy. To, co utkwiło mi w pamięci najbardziej, to anegdota na temat plotki. Cóż, plotka to na pewno cięższy przeciwnik niż nie jeden męski kontrkandydat. I niestety, ma ona formę żeńską...
Optymizmem i pozytywną energią powiało w czasie prelekcji pani sołtys Gruszczyna. Pani Barbara Czachura z uśmiechem
na twarzy opowiadała o tym, że sołectwa są jednostkami o najsilniejszych więzach społecznych, o potrzebie mobilizacji mieszkańców do aktywnego uczestniczenia w życiu wsi. Pani sołtys namawiała też, by działać w tych obszarach, w których czujemy się mocne, na które mamy wpływ. Po tym wystąpieniu pomyślałam, że tytuł Sołtysa Roku 2008 trafił w dobre ręce. Nie znam dokładnych dokonań pani Czachury, nie wiem nawet dokładnie, gdzie jest Gruszczyn. Ale domyślam się, że osoba z takim podejściem, może wiele. Z korzyścią dla wielu.
Ciekawe i dynamiczne było też wystąpienie Olgi Stobieckiej-Rozmiarek. Przybliżyła ona mnóstwo badań dotyczących aktywności kobiet w ramach sektora III, a więc organizacji pozarządowych. Co ciekawe, choć większości z nas wydawało się, że to kobiety dominują w tej dziedzinie życia społecznego, statystyki pokazały, że jest inaczej. Mimo wszystko, sektor trzeci to wciąż bardzo przyjazne i elastyczne miejsce dla kobiet, choć i tu nie obejdzie się bez wyzwań takich jak chociażby niestabilność finansowa.
O tym, że prowadzenie gospodarstwa agroturystycznego
wymaga kobiecego spojrzenia i kobiecej dłoni, przekonywała nas prezes Poznańskiego Towarzystwa Agroturystycznego, Katarzyna Święcicka. Pierwiastek kobiecy jest nieoceniony, jeśli chodzi o kultywowanie tradycji, które powinny być nieodłącznym elementem agroturystyki, o estetyce i kuchni, nie wpominając.
Jako ostatnia wystąpiła Bogumiła Mateja, doktorantka Wydziału Nauk Społecznych UAM,
prezentując nam obraz kobiety w mediach. Nie obyło się zatem bez licznych przykładów reklam i seriali telewizyjnych, z których wynika jasno, że kobieta przedstawiana jest albo jak przysłowiowa kura domowa, bądź jak obiekt pożądania, co jest niestety płytkim i przedmiotowym podejściem. Choć dla niektórych prezentacja ta mogła stanowić bardziej ciekawostkę niż informacje praktyczne, nie da się ukryć, że wielu z nas otworzyło oczy na to, co oglądamy na co dzień, a czego prawdopodobnie nie dostrzegamy.
I tutaj zakończyła się część, powiedzmy, teoretyczna. Niestety czasu na panel dyskusyjny
z prawdziwego zdarzenia zabrakło. Głos zdążyły zabrać dosłownie trzy panie i choć właśnie ich uwagi mogły sprowokować bardzo ciekawe dyskusje, nie było możliwości kontynuacji. Z odczuciem niedosytu aktywne Wielkopolanki musiały więc opuścić salę. Szkoda. Sama bardzo żałuję, że nie miałam możliwości dowiedzieć się, kim były siedzące wokół mnie kobiety. Na pewno każda z nich miałaby czym się pochwalić. Jest jednakże szansa na zorganizowanie kolejnego spotkania, tym razem o charakterze dyskusyjnym. Mam nadzieję, że nastąpi to niebawem.

























