Zalogowani użytkownicy

Brak

Galeria foto

Narkotyki a teatr

Reportaże

Młodzi aktorzy poruszyli trudny temat narkomanii


Mimo młodego wieku gra aktorów bardzo poruszyła widownię

(Tygodnik Śremski z 18.03.2011, nr wyd. 64)

W Kórnickim Ośrodku Kultury wystąpił Teatr Na Fundamentach, amatorska grupa z pobliskiego Szczodrzykowa. Wystawili spektakl pod tytułem „Dogonić swój cień”, w reżyserii Magdaleny Płanety, który powstał na podstawie głośnej książki Barbary Rosiak „Pamiętnik Narkomanki”.

Przedstawienie, choć krótkie, było bardzo intensywnym przeżyciem. Trzy młode dziewczyny zaprezentowały koszmar nałogu narkotykowego w tak sugestywny sposób, że na twarzach widzów z łatwością można było dostrzec przerażenie, jak i współczucie. Przedstawienie rozpoczęło się od głośnego krzyku, a w zasadzie ryku, głównej bohaterki – alter ego Rosiak. Dziewczyna przez pół godziny dała spory pokaz aktorskich umiejętności, nie było wcale widać, że to teatr amatorski. Główna bohaterka biegała po scenie, szamotała się, wpadała w amok, żeby za chwilę opaść z sił i cała dygocząc, płaczliwym głosem zwierzać się ze swojej tragedii.

A krótko po tym ponownie walczyła albo dyskutowała z upiorami własnego umysłu czy z pielęgniarkami. Dodatkowo koszmar uzależnienia i rozedrganie umysłu, potęgowały efekty dźwiękowe w formie nieprzyjemnych zgrzytów lub ostrej rockowej muzyki. Spektakl, w dość przewrotny sposób, zakończył przebój Louisa Armstronga, „What a Wonderful World.”

– Idąc na przedstawienie, nie wiedziałam, czy sztuka poruszająca tak drastyczny temat, nie będzie zbyt przytłaczająca dla mojej piętnastoletniej córki – mówi Zofia Staniszewska, pisarka z okolic Kórnika. – O dziwo, mimo że spektakl był "mocny", spodobał się jej, a szczególnie zafascynowała ją trafnie dobrana muzyka. Do wieczora męczyła mnie o podanie nazw wszystkich wykonawców – dodaje.

Ją urzekła gra głównej bohaterki. – Bardzo młoda aktorka świetnie potrafiła oddać skrajne emocje, od dziewczęcej beztroski po rozpaczliwy brak nadziei. Byłoby dobrze, gdyby przedstawienie trafiło do gimnazjum i liceum – reżyserka chyba z myślą o tej młodzieży zrealizowała pomysł przełożenia utworu literackiego, pamiętników osoby uzależnionej, na język sceny – podsumowuje pisarka.

Przedstawienie było prawdziwym teatralnym katharsis, publiczność na pewno nie pozostała po nim obojętna, szkoda tylko, że tak niewielu młodych widzów pojawiło się w KOK-u. Warto dodać, że spektakl odbył się w ramach projektu „Teatralne wyznanie odpowiedzią na trudne pytanie”, dofinansowanego z budżetu gminy Kórnik.

Tekst: Łukasz Sznura
Zdjęcia: Piotr Mastalerz



– Idąc na przedstawienie, nie wiedziałam, czy sztuka poruszająca tak drastyczny temat, nie będzie zbyt przytłaczająca dla mojej piętnastoletniej córki – mówi Zofia Staniszewska, pisarka z okolic Kórnika. – O dziwo, mimo że spektakl był "mocny", spodobał się jej, a szczególnie zafascynowała ją trafnie dobrana muzyka. Do wieczora męczyła mnie o podanie nazw wszystkich wykonawców – dodaje.
Ją urzekła gra głównej bohaterki. – Bardzo młoda aktorka świetnie potrafiła oddać skrajne emocje, od dziewczęcej beztroski po rozpaczliwy brak nadziei. Byłoby dobrze, gdyby przedstawienie trafiło do gimnazjum i liceum – reżyserka chyba z myślą o tej młodzieży zrealizowała pomysł przełożenia utworu literackiego, pamiętników osoby uzależnionej, na język sceny – podsumowuje pisarka.
Przedstawienie było prawdziwym teatralnym katharsis, publiczność na pewno nie pozostała po nim obojętna, szkoda tylko, że tak niewielu młodych widzów pojawiło się w KOK-u. Warto dodać, że spektakl odbył się w ramach projektu „Teatralne wyznanie odpowiedzią na trudne pytanie”, dofinansowanego z budżetu gminy Kórnik.

Ostatnio aktywni

statystyki

168726
DzisiajDzisiaj294
WczorajWczoraj336
Ten tydzieńTen tydzień1611
Twoje IP :38.107.179.236
Zalogowanych: 0
On-line: 48

Pogoda

Mieczewo
Opiekę sprawuje Studio Przy Lesie