Zalogowani użytkownicy

Brak

Galeria foto

Fakty i emocje c.d.

Reportaże

Na łamach naszego serwisu pisaliśmy już o kontrowersyjnych zamiarach gminy w sprawie parkingu i budowy budynków socjalnych w Rogalinie.

Teraz przedstawiamy tekst jaki pojawił się 11 stycznia w Gazecie Wyborczej:

"Bloki socjalne staną przy pałacu w Rogalinie?

Iwona Torbicka

2010-01-11, ostatnia aktualizacja 2010-01-10 20:06 (linki do artykułu)

Władze Mosiny chcą postawić bloki socjalne na terenie Rogalińskiego Parku Krajobrazowego. Dlaczego właśnie tam? Bo wtedy dostaną działkę za darmo, a potrzebują terenu pod parking. Mieszkańcy są oburzeni, a naukowcy dowodzą, że ten teren należy zadrzewić, a nie zabudować

 

 

- To nonsens budować mieszkania dla najuboższych w sąsiedztwie przyszłego parkingu dla gości muzeum-pałacu w Rogalinie - denerwuje się pani Zofia, mieszkanka Rogalinka. I dodaje: - Zaczną się kradzieże, włamania do aut, może od razu postawić obok bloków komisariat policji?

Sprawa lokalizacji bloków socjalnych wyszła na jaw przypadkowo, przy okazji załatwiania przez pracowników rogalińskiego muzeum nowego parkingu. W tej chwili przy muzeum są tylko dzikie miejsca postojowe dla kilkunastu aut. - Rozmowy z gminą o wybudowaniu parkingu dla muzeum prowadziliśmy od wiosny, niedawno weszły w fazę szczegółową i wtedy okazało się, że parking ma przylegać do dwóch bloków socjalnych - mówi Piotr Wilanowski, kierownik parku przy pałacu w Rogalinie. - Postawienie bloków w tym miejscu oznaczałoby zmianę historycznego traktu poznańskiego, a to niedopuszczalne. To strefa ochronna tzw. powiązań widokowych - tłumaczy.

Parking, o który walczy muzeum, miałby powstać na polach za restauracją "Pod dębami" i sklepem, ok. 50-60 metrów od ogrodzenia pałacowego, które wyznacza ścisłą strefę ochronną. Wilanowski: Ten teren nie powinien być zamieszkany, bo prowadzi tędy szlak przemieszczania się zarówno dużej zwierzyny, jak i ptaków oraz owadów z nadleśnictwa Babki do Rogalina.

- To miał być pomysł wytrych - tłumaczy Sławomir Ratajczak, wiceburmistrz Mosiny. - Może to nie jest najszczęśliwsza lokalizacja, ale chodziło o znalezienie "klucza" na przejęcie za darmo terenu pod parking, który należy do Agencji Rolnej Spółki Skarbu Państwa. Tylko zgłaszając jakieś zadanie własne, gmina może dostać ten teren bezpłatnie. Kiedy zastanawialiśmy się nad parkingiem, ktoś rzucił: Może zbudujmy tam domy socjalne, wtedy ziemię dostaniemy bez problemu. Gmina ma wiele wydatków i jak coś da się zrobić bez pieniędzy, to chętnie w to wchodzimy - mówi burmistrz.

W sprawie projektu studium zagospodarowania przestrzennego Ratajczak spotkał się na początku grudnia z mieszkańcami gminy i był zaskoczony gwałtownymi reakcjami mieszkańców. - Mieszkańcy wsi Rogalin po raz pierwszy byli jednomyślni - mówi pani Zofia. - Pisemnie oprotestowaliśmy proponowaną lokalizację budynków socjalnych.

Uwagi do projektu złożyła też w gminie rada sołecka.

. - Pomijając inne względy, to pomysł na getto dla ubogich. Skupianie biednych, często patologicznych rodzin w jednym miejscu, spowoduje, że będą się wzajemnie napędzali - twierdzi pan Jan z Rogalina. - Dlaczego władze nie chcą zbudować budynków socjalnych w centrum Mosiny, koło dworca na przykład. Stamtąd jest blisko do pociągu, autobusów, lokatorzy tych mieszkań będą mogli poszukać pracy w Poznaniu - wylicza pan Jan. Ten argument trafia do Ratajczaka. - Rzeczywiście, jeśli chodzi o połączenie Rogalina z Mosiną i Poznaniem, to kiepsko, dwa autobusy dziennie - mówi.

- To była zaledwie koncepcja, a tu taki szum zaraz - dziwi się Ratajczak. Nie zgadza się z argumentacją protestujących. - Dlaczego mieszkańcy od razu widzą patologię, złodziejstwo i bandytyzm - mówi. - Ja bym przeprowadził selekcję rodzin, można by lokować tam biednych, ale porządnych ludzi. - Ciekawe, jak burmistrz by taką selekcję przeprowadzał, z rentgenem by chodził czy z księdzem - denerwuje się pani Ania z Rogalina.

Po stronie mieszkańców stoi profesor Jerzy Karg ze Stacji Badawczej PAN w Turwi, który zajmuje się badaniem środowiska rolniczego i leśnego. - Budynki socjalne nie powinny stanąć w tym miejscu, to idealne miejsce na zadrzewienie, takie, które zasłoni nie najpiękniejsze budownictwo rogalińskiej wsi - twierdzi. I przekonuje: Trzeba posadzić przynajmniej pięć rzędów drzew, przemieszać kilkanaście gatunków drzew krajowych. Widzę tam dęby, lipy, jesion, klon, jawor czy brzozę, a z iglastych sosnę i świerk. Takie mieszane zadrzewienie najlepiej pasuje w tym miejscu.

Ale Ratajczak nie dowierza specjalistom. - Nie we wszystkim mają rację - mówi. Ale protesty mieszkańców obiecuje uwzględnić. - Najlepiej by było, gdyby parking dla muzeum zbudował inwestor prywatny, np. Spółka Majątek Rogaliński, która dzierżawi ziemię od Agencji Rolnej. Jej szef zresztą nagle się ożywił, odgraża się, że sam złoży projekt parkingu. Niech składa. Gmina ma na co wydawać pieniądze - mówi. Ale zaraz dodaje: Parking przy muzeum musi być i to europejski, z toaletami i miejscami do zjedzenia kanapek przy stole.

Kiedy gmina podejmie ostateczną decyzję o lokalizacji budynków socjalnych - nie wiadomo. W połowie stycznia sprawa ma być jeszcze raz przeanalizowana przez urzędników gminnych.

Źródło: Gazeta Wyborcza Poznań"

Ostatnio aktywni

statystyki

168722
DzisiajDzisiaj290
WczorajWczoraj336
Ten tydzieńTen tydzień1607
Twoje IP :38.107.179.237
Zalogowanych: 0
On-line: 45

Pogoda

Mieczewo
Opiekę sprawuje Studio Przy Lesie