Zalogowani użytkownicy
BrakOstatnie fraszki:
Galeria foto
Sonda
Z jakiego operatora usług korzystasz (dostawca internetu):
Wszystkich glosow: 38
Ostatnio skomentowano:
- Spotkanie z burmistrzem
Pozwoliłem sobie wysłać informacje do p. Burmistr...
17.05.12 13:50 - Spotkanie z burmistrzem
Niejedna prośba była w kierunku p. Burmistrz, np. ...
17.05.12 13:31 - Spotkanie z burmistrzem
Na prośbę burmistrza !? Co jest grane – przecież t...
16.05.12 09:53 - Spotkanie z burmistrzem
To na wyraźną prośbę burmistrza jest zwołane to ze...
16.05.12 07:07
Kupon na ciężarną
Aktualizacja: czwartek, 09 grudnia 2010 11:29 Wpisany przez Ania piątek, 02 lipca 2010 16:55
Felietony
Najpierw dowiedziałam się o niej z reklam w jednym z hipermarketów, później w poradniku dla kobiet w ciąży. Właśnie ruszyła akcja „Więcej życzliwości dla kobiet w ciąży”, wywołując we mnie mieszane uczucia, na czele których znajduje się irytacja.
Oczywiście, nie mam nic przeciwko akcji, której jednym z patronów jest Ministerstwo Infrastruktury. Jej idea jest słuszna i nie powinna podlegać dyskusji. Bulwersuje jedynie fakt, że kondycja naszego społeczeństwa wymusza organizowanie specjalnych przedsięwzięć w celu promowania zachowań, które powinny być normalne.
A nie są. Mam całe mnóstwo koleżanek, z których większość miała już okazję być w stanie błogosławionym, a pozostała część właśnie w nim przebywa (poddając w wątpliwość trafność określenia „stan błogosławiony”.) Jakie było moje zdumienie, kiedy jedna z nich opowiadała mi o ogromnej kolejce w znanym sklepie odzieżowym. Wiem, że taka kolejka to nic nadzwyczajnego, zwłaszcza w sezonie wyprzedaży, ale zupełnie nie rozumiem, dlaczego kobieta będąca w ósmym miesiącu ciąży musi stać na jej szarym końcu. No tak, pewnie chodzi o to, że „ciąża to nie choroba”. W dobie równouprawnienia, o które ponoć tak walczyłyśmy, nie wypada okazywać słabości, ani pomagać jednostkom słabszym. Nawet jeśli te jednostki mają przed sobą ogromne brzuchy, opuchnięte nogi i zadyszkę po przejściu kilku kroków.
Wszystko zależy od interpretacji słowa „ciężarna”. Dla samej zainteresowanej – dziewięć miesięcy, w czasie których organizm rządzi się własnymi prawami, często odmawiając posłuszeństwa niczym zdezelowany Fiat 126p, jest to okres naprawdę ciężki. (Choć kobiece czasopisma starają się przekonać, że ciąża jest super i wszystkie celebrytki znoszą ją śpiewająco i tańcząco do samego rozwiązania. Nie wierzcie im.) Dla społeczeństwa, ciężarna to ciężar.
Odnoszę wrażenie, że łatwiej niż kobietą w ciąży, jest być w Polsce inwalidą – bardzo skuteczna i słuszna zresztą akcja spowodowała, że co poniektórzy rezygnują z parkowania swoich mercedesów na miejscu ze znaczkiem wózka inwalidzkiego. Aby ten okropny zwyczaj wyplenić, potrzebne były miesiące intensywnej kampanii, w czasie której wbijano ludziom do głowy, że nie można zajmować miejsc dla osób niepełnosprawnych. Geje i lesbijki również mają się lepiej – o ich prawa walczymy na demonstracjach i kolorowych paradach. Nie wstydzimy się popierać ich głośno – i dobrze. Zresztą czasem wydaje mi się, że posiadanie przyjaciela lub koleżanki o odmiennej orientacji jest obecnie trendy, co jest przecież wielce krzywdzące dla tych osób.
A kto zaprzyjaźni się z ciężarną? Kto ustąpi jej miejsca w autobusie albo przepuści w kolejce do kasy? Może ministerstwo powinno ustanowić nagrody, a hipermarket specjalne kupony rabatowe? Punkt za przepuszczenie w drzwiach ciężarnej, dwa punkty za podanie ręki gejowi i aż trzy za udostępnienie miejsca parkingowemu inwalidzie. Kondycja naszego społeczeństwa wzrosła by tak jak fala powodziowa na Warcie. Wszystkim żyłoby się lepiej i przyjemniej, a obroty hipermarketów rosłyby w siłę. Bajka...

























Komentarze
Liczba mnoga jest tu bardzo tendencyjna. Ja się wstydzę popierać ich głośno; a jakby tego było mało - uważam nawet, że popieranie ich zupełnie dobre nie jest. Taki już mało "trendy" jestem. (Dobre, to były rzeczy, które uczynił Bóg, np: "Bóg uczynił różne rodzaje dzikich zwierząt, bydła i wszelkich zwierząt pełzających po ziemi. I widział Bóg, że były dobre.")
A wiela ich tam w naszej wsi spokojnej, wsi wesołej, tych gejów i lesbijek?
Ostatnio zauważyłem ciekawą zasadę -kiedy idę do urzędu z moim najmłodszym jestem obsłużony z uśmiechem, miło i bez "proszę czekać". Wręcz zacząłem brać Go z premedytacją -wręcz zacząłem lubić urzędy.
AHA -sprawa nie dotyczyła takiej urzędniczki z różową opaską z napisem "spieprzaj dziadu"...
Ps. a tak na marginesie - dla będących właśnie w ciąży, na wypadek, gdyby osobisty małżonek / partner nie robił zakupów spożywczych: market A... ma specjalne kasy dla kobiet w ciąży, w których obsługiwane są poza kolejnością (skorzystałam - sprawdza się!)
Coniugium sine prole est quasi dies sine sole
Po pierwsze -to niepraktyczne i nieprzyjemne gdy każdy z zysku chce się z Tobą przywitać.
Po drugie -wyróżnianie bez powodu jest nierównym traktowaniem z którym podobno walczą.
Po trzecie -niesądzę by np. łysi byli zadowoleni z takiego "naznaczenia".
Co do Ciężarnych -może nizły pomysł z strefą ViP, może wystarczyłby pełny serwis łącznie z wózkiem dla Niej i obsługą przez pełen czas???
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.